piątek, 17 grudnia 2021

7 - Góra

 

ROZDZIAŁ 7

 

Góra

 

 

 

Pepper

 

Oczywiście, kiedy gówno stawało się realne w prawie każdym aspekcie twojego życia, miałaś tylko jeden wybór, jak sobie z tym poradzić.

Wzywałaś swoje dziewczyny.

Ale częścią tego, o czym musiałam porozmawiać, była moja córka. A moja córka kochała moje dziewczyny i vice versa, więc trzymanie ich osobno, gdy była możliwość bycia razem, było niemożliwe. Więc szalona grupowa wiadomość tekstowa, którą wysłałam po odejściu Auggie, zawierała błaganie ich, by pokazały się w moim domu na kawę i moje sławne bułki cynamonowe następnego ranka po tym, jak Juno poszła do szkoły.

Byłoby miło móc być tą telewizyjną mamą, która była najlepszą przyjaciółką i dzieliła się wszystkim ze swoimi dziećmi, nie mając żadnej emocjonalnej traumy z powodu tego, że ich mama traktowała je jak kumpli, zamiast robić wszystko, co w ich mocy, aby dać im kierunek jako rodzic.

Ale przyjaciel był przyjacielem.

A mama była mamą.

Musiałam więc znaleźć czas, aby to wszystko rozwiązać z moją ekipą, kiedy Juno nie było w pobliżu.

To zrobiłam.

Ponieważ Lottie, Ryn i Hattie również miały dzień wolny (a raczej noc), były w domu.

Ale nawet Evie powiedziała, że porozmawia ze swoim szefem, żeby się mogła pojawić.

Co powiedziało mi, ile już wiedziały. Bo pamiętajmy, że Aug pracował ze wszystkimi ich mężczyznami. Nie wydał mi się gadułą, ale jeśli pracowałeś blisko z ludźmi, którzy byli również twoimi przyjaciółmi, rozmawiałeś.

Tak jak ja miałam to zrobić.

(Prawdę powiedziawszy, mogło chodzić o bułeczki cynamonowe, bo były nie tylko sławne w mojej ekipie, ale były naprawdę sławne w mojej ekipie.)

Zaczęły przybywać punktualnie o 9:30. Evie pierwsza. Potem Lottie i Hattie depczące sobie po piętach. I wreszcie Ryn.

Po pozostawieniu czasu na uściski, powitania i napełnienie kubków kawy, popędziłam ich tyłki do mojego pokoju rodzinnego i uciszyłam je, podając jeszcze ciepłe bułeczki cynamonowe z piekarnika z topionym kremowym serkiem na wierzchu.

Oczywiście natychmiast chwyciły za talerze i widelce i prawie zderzyły się głowami, sięgając po patelnię, którą gorącą postawiłam na podkładce na stoliku do kawy.

Więc kiedy usiadły i opychały się, wystartowałam.

Byłam tak podekscytowana, że nawet nie usiadłam, zanim to zrobiłam.

„Zakładam, że wiecie pewne rzeczy, a innych nie wiecie, więc opiszę to wszystko”.

Dostałam cztery skinienia głową z czterech głów z żuciem ust.

Dobrze…

Piekło.

„Racja, nie wiem od czego zacząć” – przyznałam.

„Zacznij od Auggie’go” – powiedziała Lottie.

„Jak twoja mama?” – spytała Hattie w tym samym czasie.

Evie i Ryn wciąż żuły.

Auggie prawdopodobnie powinien zostać zachowany na koniec, ponieważ prawdopodobnie dyskusja potrwa najdłużej.

Więc zaczęłam tam, gdzie to wszystko się zaczęło.

A przynajmniej ostatnia część „tego”.

Co usłyszałam o mojej mamie.

„Nie wiem, jak się ma mama” - powiedziałam im - „Nie widziałam jej. Dzwoniłam codziennie, odkąd usłyszałam wiadomości. Poprosiłam o spotkanie z nią. Unika. A potem Auggie powiedział mi, że moja siostra nie tylko ma poślubić wielebnego Clyde'a, który ma siedemdziesiąt pięć lat…”

Każda wciągnęła powietrze.

„…i będzie żoną numer sześć…”

Kolejne wdechy, ale wraz z nim Ryn wciągnęła tak dużo, że zaczęła się dławić.

„…także mój tata najwyraźniej ma trzy inne żony oprócz mamy. Coś, czego nie wiedziałam”.

„Jasna cholera” – powiedziała Lottie.

„Tak” – zgodziłam się - „Więc jestem jakby w sytuacji, w której myślę, że nigdy nie zostanę zaproszona do spędzenia czasu z mamą. Albo, jeśli mama jest tak chora, jak twierdzi Saffron, nie ma ochoty gdzieś mnie spotkać. Nawet tu. Od tej kontemplacji zdałam sobie sprawę, że dawno nie byłam u nich. Minęły lata. One przychodziły tutaj. Spotykamy się w restauracjach lub parkach. Pojawiają się na imprezach Juno. Próbują nakłonić nas do pójścia do kościoła. A teraz myślę, że to prawdopodobnie dlatego, że mój tata nie chciał, żebym wpadła na jego pozostałe trzy żony”.

„To jest…” – zaczęła Evie, ale nie skończyła.

„Obłąkane?” - wypełniłam.

„Tak. To było słowo, którego szukałam” – mruknęła.

„Mm-hm” – zgodziłam się ponownie.

„Wiesz, robią to fundamentalni mormoni i jest to częścią tego, w co wierzą” – zauważyła ostrożnie Hattie.

„Nie kryjąc się” - powiedziałam do niej - „Ale gdyby tak było, po pierwsze, mój ojciec, matka i siostra nie ukrywaliby tego przede mną. Nigdy nie obchodziło ich, co myślę o tym, jak praktykują swoją wiarę. Jak wiesz, odkąd odeszłam, próbowali mnie w to wciągnąć lub ściągnąć z powrotem. Gdyby to była zdrowa część, nie ukrywaliby tego. Po drugie, moja siostra nie wybrała mężczyzny, z którym będzie się kochać, który zaoferuje także jej siostry-żony. Wychodzi za faceta na tyle starego, że może być jej dziadkiem”.

„Rozmawiałaś z nią, odkąd Aug ci to powiedział?” - spytała Ryn.

„Nie”

„Więc skąd wiesz, że ona tego nie chce? To znaczy, to niezwykłe, z tak dużą różnicą wiekową. Ale są romanse majowo-grudniowe, które są prawdziwe” – kontynuowała.

„Cóż, wiem głównie dlatego, bo jesteśmy siostrami. Dorastając dzieliłyśmy pokój. Może i jest religijna, ale nadal jest kobietą, która kiedyś była dziewczynką. A kiedy była dziewczynką, opowiadała mi nie tylko o chłopakach, w których się podkochiwała, opowiadała mi o swoich nadziejach i marzeniach o swoim przyszłym mężu. A jakiś stary koleś nie był tego częścią”.

„Mm-hmmm” - zanuciła Lottie, po czym powiedziała - „Słyszę cię”.

„Łał, Pez, to dużo” – zauważył Hattie.

To było całkowicie.

„Nawet nie zarysowałam powierzchni” – podzieliłam się.

Dostałam na to wiele dużych oczu, a potem wszystkie się usadowiły.

„Auggie znalazł mojego dawno zaginionego brata” – oświadczyłam.

Nawet jeśli właśnie odsunęły się od ostatniej wiadomości, kiedy złożyłam tę deklarację, poczułam fizycznie, że się przygotowują.

Z drugiej strony to były moje dziewczyny. Wiedziały, że nie tylko kochałam mojego brata, ale też tęskniłam za nim.

Nie powstrzymywałam się, kiedy im o nim opowiadałam.

„Jest byłym więźniem, seryjnym mężem, choć nie w taki sposób, jak jego ojciec, ale w sposób, że rozwiódł się z trzema kobietami, które poślubił odkąd odszedł”.

„O cholera” – mruknęła Ryn.

„Także bije żony w tym sensie, że zarobił za to odsiadkę” – dokończyłam.

„Och Pepper” – szepnęła Hattie przerażona.

„Tak” – powiedziałam, warcząc „k”, aby dokładnie wyjaśnić, jak bardzo czułam jej przerażenie.

Ryn sięgnęła daleko po pozytywną stronę - „Dobra, pozytywna uwaga: przypuszczam, że można bezpiecznie powiedzieć, że twój brat nie zostanie teraz zaproszony do kręgu modlitewnego, więc nie musisz się już tym martwić”.

Evie szturchnęła ją łokciem i przewróciła oczami.

„Wiem, kiepskie, ale nie mam nic więcej” – mruknęła Ryn pod nosem.

„Tak, a teraz… czy mam powiedzieć rodzinie, że mój brat jest w takim bałaganie?” - zapytałam - „Nie tylko miał trzy żony, ale także pięcioro dzieci. Najwyraźniej jest gównianym partnerem biznesowym. A w wolnym czasie oszukuje najmujących i wdaje się w bójki barowe”.

Hattie skrzywiła się.

Evie (która, nawiasem mówiąc, miała też gównianego brata) zwiesiła głowę.

Lottie i Ryn wyglądały, jakby się wściekały.

Evie podniosła głowę - „Teraz rozumiem bułki cynamonowe”.

„Jeśli jakakolwiek sytuacja krzyczy bułeczki cynamonowe, to jest to” – zgodziła się Hattie.

„Nie skończyłam” - powiedziałam im.

Głos Ryn stawał się coraz wyższy - „Mówisz poważnie?”

„O cholera” - powiedziała Lottie przy kolejnym kęsie bułki cynamonowej (na marginesie: to było świadectwem tego, jak dobre były moje bułeczki cynamonowe, ponieważ Lottie je jadła, a ona i Mo traktowali swoje ciała jak świątynie, z wyjątkiem moich bułek cynamonowych).

„Tak jestem poważna. I tak, o cholera” – potwierdziłam.

W celu umocnienia się wszystkie wgryzły się w swoje bułeczki.

Czekałam, aż będą miały usta pełne och, ach, cynamonowej, ciastowatej, lukrowanej dobroci, zanim kontynuowałam.

„Więc podzieliłam się z wami wszystkim, co zaszło z Auggie’m i o Juno, zapraszającą go o dzień kariery i tak dalej” – zaczęłam.

Mam cztery kiwnięcia głową.

„I właśnie wam powiedziałam, że Auggie opowiedział mi o mojej siostrze i bracie”.

Jeszcze cztery skinienia głową.

„Powiedziałem wam również, że Auggie przyjechał wczoraj i to jest jeden z powodów, dla których dzisiaj was tu zaprosiłem”.

Głowa kiwała głową ponownie.

„Nie powiedziałam wam, że Juno widziała, jak podjeżdża. Wpuściła go. Potem powiedziała mu, żeby poszedł do mojej sypialni, żeby się przywitać. Nie krzyczała „Hej, mamo! Auggie jest tutaj!” Pewnie dokładnie wiedziała, co robię, i wysłała Auggie’go prosto do mojego pokoju”.

Przestały kiwać głową i gapiły się.

„Medytowałam” – kontynuowałam - „Obserwował mnie”.

„O stary” - Ryn.

„Fajne” - Evie.

„Gorące” - Lottie.

„Jejć” - Hattie.

„Kiedy skończyłam, powiedział mi, że kiedy medytowałam, byłam jeszcze piękniejsza”.

„O stary” - Ryn.

„Fajne!” - Evie.

Gorące” - Lottie.

„Jupi!” - Hattie.

Zignorowałam je.

„Ponadto powiedział mi, że kocha moją sypialnię. I po przekazaniu mi informacji o moim bracie i siostrze i zrobieniu tego w naprawdę miły sposób, nawet jeśli to, co miał do powiedzenia, było naprawdę przygnębiające, opowiedział mi o szalonym związku swoich rodziców, który jest cholernie dysfunkcyjny. Jak wciągali go w ten bałagan i nadal to robią. Wspominał o tym, jak kobiety go oszukiwały, co nie brzmiało dobrze. Przeprosił za to, co powiedział mi w szkole Juno. A kiedy to zrobił, zrobił to w sposób, w jaki wiedziałam, że naprawdę to miał na myśli i nie były to tylko słowa. I w końcu złożył kilka obietnic, których, klnę się na życie, a muszę powiedzieć, że od wczoraj do teraz próbowałam, nie wyobrażam sobie, żeby nie dotrzymał”.

„Tak, Mo powiedział mi to wszystko o Aug’u. Jego rodzice to poważne dupki” - Potwierdziła Lottie.

„Mo ci powiedział? Mag mi nie powiedział” – powiedziała Evie – „Czy Mag wie?”

„Prawdopodobnie” – odpowiedziała Lottie.

„Boone też mi nie powiedział” – wtrąciła Ryn.

Hattie na wpół się wierciła.

Axl się z nią podzielił.

„W porządku” – powiedziałam do niej - „Szczerze”.

„Źle się czułam, nie mówiąc ci o tym. Naprawdę” – odpowiedziała - „Ale Axl mi powiedział, a potem powiedział, że to Auggie powinien powiedzieć tobie, a ja się zgodziłam”.

„Dlatego ja też nic nie powiedziałam” – dodała Lottie.

„Absolutnie, wszystko w porządku” – zapewniłam je.

Ponieważ było.

To dlatego, że Axl miał rację. To było Auggie’go, żeby mi to dał.

Chociaż…

„Ktoś mu powiedział o Corbin’ie” – podzieliłam się.

„To nie wyszło od Axla” – wtrąciła Hattie - „On wie, że to działa w obie strony”.

„To mogło pochodzić od Mo” – przyznała Lottie.

„Albo Maga” – powiedziała Evie.

„Albo Boone’a” – powiedziała Ryn.

„Nie mam nic przeciwko” – obiecałam - „To nie tak, że nie wiem, że wszyscy rozmawiamy o różnych rzeczach”.

„Ale wspomniałaś o tym” - zauważyła Lottie.

„Nie powiedziałem tego, żebyście wszystkie czuły się dziwnie” – odpowiedziałam - „Powiedziałam to, ponieważ on wie i był określił bardzo jasno, że nie zrobi mi tego, co zrobił Corbin”.

„Nie sądzę, żeby kiedykolwiek to zrobił” – powiedziała Evie.

„Nigdy” – przerwała Hattie.

„Gdyby to zrobił, wie, że Mo spieprzyłby mu gówno” - oznajmiła Lottie.

„Boone też by to zrobił” – powiedziała Ryn.

„W porządku” – wtrąciłam się, bo miałam rację. Część z Auggie’m miała potrwać najdłużej - „Więc…” - Zacisnęłam mocno powieki, po czym z jękiem opadłam tyłkiem na pokrytą szydełkową poszewką poduszkę, która była za mną, zanim oparłam łokcie na kolanach i schowałam twarz w dłoniach.

„Pez” - zawołała do mnie Lottie.

Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na nią.

Jedno spojrzenie na jej ładną twarz wiedziałam, że rozumie dokładnie, co mnie tak obciążało, że fizycznie mnie przygnębiało.

„Auggie jest wspaniały. Czy kiedykolwiek rozważałaś to?” - zapytała.

„Oczywiście. Jak za każdym razem, gdy na niego patrzę. I, żebyście wiedziały, często nie patrzę na niego, a po prostu o nim myślę”.

„Nie mam na myśli tego rodzaju rozważań” – powiedziała.

Pozwoliłam, aby wyraz twarzy, który, jak wiedziałam, był teraz zdezorientowany, przemówił za mnie.

Zrozumiała mnie i zaczęła opowiadać historię.

„Zanim nas spotkali, chłopaki przesiadywali w barze. To był bar dla lokalnych, ale także rodzaj miejsca schadzek. Mieli dobre telewizory, a mężczyźni byli blisko barmanów, więc mogli powiedzieć osobie za barem, co chcą oglądać i zmieniali kanał. Mogli tam łapać swoje gry i nigdy nie zabrakło im piwa. I wisiały tam gorące laski. Tak więc z oczywistych względów było to ich stałe miejsce”.

Wzięła oddech.

Nikt nic nie powiedział.

Ciągnęła dalej.

„Była tam też para, która bywała tam często. Pewnego razu, kiedy tam byli, Aug powiedział Mo, że ta laska była w jego guście. Ale miała kogoś, bo zawsze była z tym facetem. Zarówno Aug, jak i Mo myśleli, że tak jest. Tyle że pewnego dnia przyszła do baru bez swojego kolesia i usiadła obok Auggie’go. Nawiązali rozmowę. Połączyli się. Podobała mu się. Tego wieczoru spotykała się z przyjaciółmi, więc pożegnała się i wyszła. Ale to połączenie znaczyło wystarczająco dużo, Auggie powiedział Mo, że to się stało”.

Nie czułam się zbyt szczęśliwa z powodu tej historii, chociaż nie miałam pojęcia, dokąd zmierza. Po prostu wiedziałam, że sposób, w jaki to mówiła, cokolwiek to było, nie był dobry.

Ale trzymałam buzię na kłódkę.

Lottie kontynuowała swoją opowieść.

„Ale wróciła, znowu bez faceta, z którym zawsze była i usiadła z Auggie’m. Tym razem nie spotykała się z przyjaciółmi i jasno dała do zrozumienia, że wróciła, by spotkać się z Augie’m. Jak za pierwszym razem, kiedy się spotykali, kliknęli… i zabawili się”.

Zawahała się.

Rozumiałam, co miała na myśli, mówiąc „zabawili się”, więc skinęłam głową.

Kontynuowała.

„A po tym, jak to zrobili, powiedział jej, że chce się z nią znowu zobaczyć, a ona przyznała, że był jej prezencikiem”.

Ocho.

Wyprostowałam plecy, bo miałam wrażenie, że wiedziałam, co to znaczy.

I tak zapytałam.

„Prezencikiem?”

Lottie skinęła głową - „Prezencik. Auggie jest gorący. Obejrzała go. Zapragnęła go. Miała swojego faceta. Nie byli w otwartym związku, ale zawarli umowę. To rodzaj zmodyfikowanej umowy o celebrycie, o którym żartujesz ze swoim partnerem, ale robisz to, bo nigdy w to nie pójdziesz. Dla nich to było prawdziwe, a skłoniło ją do tego zobaczenie Auggie’go w barze. Jej koleś musiał wybrać dziewczynę, z którą mógłby się pieprzyć bez problemów, bez pytań, bez powrotu kolejny raz. Ona musiała wybrać faceta. Auggie był tym facetem. Pieprzyła go, bo jest wspaniały i chciała tego. To było doświadczenie. Tylko tym dla niej był. Gorący facet, z którym się pieprzyła”.

W środku było mi zimno.

Lottie nie skończyła.

„Nie trzeba dodawać, że żaden z facetów nie wrócił do tego baru, a wkrótce potem Mo spotkał mnie. I to jest najgorsze, co się stało, ale podobne rzeczy przydarzały się Auggie’mu i to bardzo często. Uważamy, że faceci tacy jak on, którzy mają ciało, twarz, włosy i ubrania i nieźle zarabiają, mają to ogarnięte. Ale kobiety mogą być sukami. Zdarzyło się to wszystkim, nawet Mo. Po prostu Auggie jest wspaniały jak gwiazda filmowa, więc dostał tego więcej. Był ich nagrodą do zdobycia. Był łupem. Innymi słowy, dla tej laseczki, będącej w jakiejś grupie przyjaciół, to uczyniło go nagrodą w jakiejś grze, przeciwieństwo rywalizacji o dominację, ale efekt końcowy jest taki sam, został tak poważnie oszukany przez kobiety, że nie uwierzysz”.

Przeciwieństwo rywalizacji o dominację, ale efekt końcowy jest taki sam.

„Boone tego też mi nie powiedział” – wyszeptała Ryn.

„Mag wspomniał coś” – mruknęła Evie.

Hattie nic nie powiedziała.

Więc wiedziałam, że wiedziała.

Jeśli chodzi o mnie, nie byłam w stanie się ruszyć ze strachu przed tym, co bym zrobiła, gdybym to zrobiła.

„A to tylko to gówno” – ciągnęła Lottie - „Były inne, które chciały faceta, który wyglądał jak on, aby mogły się tym chwalić. Nie chciały go poznać. Nie miał mózgu, myśli, uczuć ani opinii. Był tylko ich trofeum”.

Dobra.

Miałam dość.

Aby to wyrazić, nie odrywałam wzroku od Lottie, nawet gdy uniosłam obie ręce i przycisnęłam palce do ust.

Wzięłam głęboki wdech przez nos, wstrzymałam go i wypuściłam powietrze.

Opuściłam ręce na kolana.

Potem pochyliłam się w jej stronę i krzyknęłam - „Te pieprzone suki!

Blond włosy zakołysały się na głowie Lottie.

Ryn i Evie uśmiechnęły się do siebie.

Hattie uśmiechnęła się do mnie.

Widzicie?

Wiedziałam, że nie powinnam się ruszać.

Teraz już było za późno.

„Jesteś cholernie poważna z tym gównem?” - zażądałam od Lottie.

„Żałuję, że nie, ale jestem” - odpowiedziała Lottie.

Strzeliłam do pozycji stojącej.

A potem zaczęłam chodzić.

I mamrotać.

„O mój Boże, to jest popieprzone. To znaczy, nawet nie mogę uwierzyć w to gówno. Kto by to zrobił komukolwiek?”

„Może powinnaś usiąść i zjeść bułeczkę cynamonową” – zasugerowała Hattie.

Przestałam chodzić, odwróciłam się do niej i warknęłam - „Nie chcę bułki cynamonowej!”

„Okej, teraz czuję się lepiej z tym co jest między nią i Augie’m” - Ryn szepnęła scenicznie do Evie - „Poważnie, jeśli jest tak wkurzona w jego imieniu, że odrzuca bułkę cynamonową, jest w nim głęboko”.

„Całkiem” – zgodziła się Evie.

„O mój Boże, to nie jest zabawne” – oświadczyłam ze skrajną irytacją.

„Nie jest” – powiedziała Ryn - „Ale ty jesteś”.

Odwróciłam się do Lottie i zapytałam (trochę zirytowana) - „Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej?”

„Wcześniej to nie była twoja sprawa. Teraz wyczuwam, że w końcu się nad nim wahasz, mówiąc, że w końcu go wpuścisz, więc właśnie jest”.

„On jest ogniem, grzmotem, a może górą” - wypaliłam - „A ja jestem wodą. Jezioro. Ziemia. Mamy równowagę.”

Evie, Ryn i Hattie wpatrywali się we mnie (Hattie nawet mrugała w zdezorientowany sposób, który uznałabym za uroczy, gdybym nie świrowała).

Lottie przemówiła.

„Naprawdę chciałabym wiedzieć, o czym mówisz, bo sposób, w jaki to mówisz, brzmi tak, jakbyś miała na myśli, że to jest ważne” – powiedziała. – „Ale nie mam pojęcia, co mówisz”.

„Tao” - powiedziałam jej - „Trygramy. Różne energie. Wszyscy mamy zdolność, aby każdy z nich przepływała przez nas każdego dnia, w dowolnym momencie naszego życia. Celem jest osiągnięcie Tai Chi, płynności ich wszystkich, równowagi. Ale mamy tendencję do przyciągania się do energii, które najbardziej nas definiują. Energia ognia to charyzma. Zaufanie. Odwaga. Nawet najmniejsze światło ognia może odpędzić ciemność, a jeśli się nad tym zastanowić, to jest niezwykłe. Energia piorunów to potęga. Inspiracja. Grzmot sprawia, że wszystko się dzieje”.

Wszystkie wpatrywały się we mnie z wytężoną uwagą.

Więc trzymałam się tego.

„Woda jest przepływem. Odbicie. Zdrowe relacje. Granice”.

„Na pewno masz to ostatnie” - mruknęła Lottie.

Rzuciłam jej spojrzenie, które mogłoby zadziałać na Juno, ale prawdopodobnie nie na Lots, ale mimo to kontynuowałam.

„Jezioro jest pozytywne. Optymizm. Radość. Balansowanie. A ziemia jest pożywieniem. Dbanie o siebie i innych.”

„A czym jest góra?” – zapytała Evie.

„Mądrość” - odpowiedziałam, po czym milczałam, coś trącało okolice mojego serca. I to coś tak bardzo przykuło moją uwagę, kiedy kontynuowałam, to było tak, jakbym szeptała do siebie - „Stałość. Wiara. Zaufanie. Góra zawsze była i zawsze będzie”.

Zamilkłam i nie miałam pojęcia, jak długo wszyscy w pokoju milczeli przy mnie, ale wydawało mi się, że minęło dużo czasu, zanim w końcu przestałam koncentrować się na swoim sercu i wróciłam do pokoju.

Kiedy to zrobiłam, Lottie oświadczyła - „Jestem nawracającym się taoistą”.

„Tak cholernie totalnie jesteś!” - zgodziła się Ryn.

„O jasna cholera, może zrównoważyłaś nas wszystkie” - powiedziała Evie.

„Wiedziałam, że twoje swaty nie były przypadkowe!” - krzyknęła Hattie.

„Oczywiście, że nie były przypadkowe” - powiedziała Lottie, brzmiąc na zirytowaną.

„Znałam Boone’a i na pewno nie byłam przypadkową dla niego” – orzekła Ryn.

„Myślałam, że chciałaś mi mieszać z głową Magiem, ale teraz to widzę” – wtrąciła Evie.

„Kiedy przestałam być idiotką i poznałam go, wiedziałam też, że Axl jest dla mnie równowagą” – powiedziała Hattie.

„Uh… hello” – zawołałam.

Wszystkie spojrzały na mnie.

„Cały ten grzmot i ogień jest zdecydowanie niesamowity” – stwierdziłam. „Ale to energia góry jest tym, której potrzebuję”.

„Auggie to taka góra” – zapewniła Hattie.

„Tak jest” – zapewniła Ryn.

Chciałam w to wierzyć.

Naprawdę w to wierzyłam.

Ale…

„Muszę to wiedzieć” – odpowiedziałam - „Dla Juno i dla mnie.”

„Nie możesz wiedzieć gówna” – odparła Lottie - „Chociaż powiem, że zgadzam się, że Auggie to góra. Ale co tu się naprawdę dzieje, Pepper?” - zapytała.

„Co masz na myśli?” – zapytałam z powrotem.

„To znaczy, rozumiemy to” - Machnęła ręką - „Sprawy nie były dla ciebie łatwe. Dalekie od łatwych. Masz Juno do brania pod uwagę, a ona jest ważna. Ale był otwarty na to, jak będzie z tobą. Nawalił, a potem łamał sobie kark, szukając dla ciebie twojego brata i to mroczny bonus, ale mimo wszystko to bonus, gdy odkrył to gówno o twojej rodzinie. I straciłaś rozum, kiedy usłyszałaś, że kobiety były dla niego sukami”.

Potrząsnęła głową z obrzydzeniem.

I trzymała się mnie.

„A on nie jest ani trochę głupi. Może nie wie o tych energiach, ale z rodzicami takimi jak miał, kobietami pieprzącymi z jego głową, czy myślisz, że nie rozumie, że potrzebuje pożywienia, równowagi, kogoś, kto się nim zaopiekuje? Wreszcie? Nigdy tego nie miał w swoim życiu? To znaczy, jesteś nie tylko piękna. Jesteś nie tylko niesamowita. Jesteś świetną mamą. Auggie może połączyć jedno i jedno i jedno i chcieć tych trzech”.

„Myślę, że potrzebuję teraz bułki cynamonowej” – oznajmiłam.

Hattie podeszła, żeby wyciągnąć dla mnie jedną z patelni.

Wróciłam do poduszek na podłodze i opadłam na jedną.

Hattie podała mi lepką bułkę na talerzu widelcem. Wzięłam widelec i zaczęłam w niej kopać.

Lottie pozwoliła mi przeżuć.

Pozwoliła mi przełknąć.

A potem nie pozwoliła mi uciec od tego, co powiedziała.

„Co tak naprawdę cię powstrzymuje, Pez?”

Spojrzałam na nią.

I dałam im to wszystko.

„Zawarłam ze sobą pakt. Żaden mężczyzna, aż dopóki Juno, nie będzie mogła emocjonalnie zrozumieć, co to znaczy dla mnie, a co za tym idzie, dla niej”.

„Innymi słowy, żadnych mężczyzn, więc kiedy spróbujesz ponownie, a on cię wyrucha, tak jak Corbin, nie zostanie zdziesiątkowana, tak jak wtedy, gdy Corbin cię wyruchał” – wywnioskowała Lottie.

Przestałam patrzeć na Lottie i skupiłam się z powrotem na bułce.

„Pez” – zawołała Lottie.

Podniosłam na nią oczy.

„Nie zrozumiała, gdzie poszedł tatuś” – powiedziałam cicho.

Lottie wciągnęła słyszalny oddech i oparła się.

Wskazałam na siebie widelcem posmarowanym cynamonem i kremem do sera - „Zraniło mnie to, co zrobił. Kochałam go. Nawet gdyby tylko raz mnie zdradził, to by mnie zniszczyło. Ale on mnie nie zdradził raz. Zdradził mnie taki w sposób, że zdradził nas obie. Prowadził całe inne życie, w którym nie było nas z nim. I musiał odejść. Ale pozbywając się go, wyrzuciłam ojca mojej córki. Odebrałam go jej…”

„Nie ty, on to zrobił” – powiedziała stanowczo Ryn.

Zwróciłam się do niej.

„Ale zdajesz sobie sprawę, że musiałam żyć z jej zakłopotaniem, a ona miała tylko pięć lat. W ogóle nie rozumiała, co się dzieje. Ale wiem, że ją to bolało. A matka nie może znieść krzywdy swojego dziecka. Nie zostaje po prostu zmiecione przez racjonalne myśli i zrozumienie, że robisz właściwą rzecz. Kiedy boli twoje dziecko, boli ciebie”.

Nikt nic nie mówił przez długie uderzenia serca, zanim Evie się odezwała.

„Nie poruszyliśmy tego. Faktu, że Corbin chce cię z powrotem”.

Potrząsnęłam głową i znów zagrzebałam się w bułce, mówiąc - „Nie pociągnął tego. Nic. Juno wraca do niego dzisiaj po szkole. On i ja w końcu wchodzimy w rytm. Tak naprawdę już nie rozmawiamy, chyba że pojawi się coś, o czym musimy porozmawiać. Chodzi o to, że bardzo lubi rywalizację. Myślę, że został pobudzony przez pomysł, że ktoś mógłby wtargnąć na jego teren”.

„Masz na myśli jego teren, czyli ciebie? Albo jego teren, na przykład, że w życiu Juno może być mężczyzna?” - spytała Ryn.

„Mnie” - powiedziałam - „A może nas obie. Nie opiera się to na żadnej rzeczywistości, ale Corbin jest takim typem faceta. Miałam okazję się nad tym zastanowić, odkąd powiedział, że zamierza nas naprawić, i powinnam była wiedzieć, w tym szczególnym sensie, że gdybym odeszła od niego, nigdy by tego nie przyjął. Zareagowałby. To byłaby rzecz. Wtedy przezwyciężylibyśmy tę sprawę”.

„Czy myślisz, że gdzieś z tyłu głowy rozważałaś tę możliwość, że Corbin włączyłby się w tę sytuację, i że to był kolejny powód, dla którego nie spróbowałaś z Auggie’m?” – zapytała Evie.

Myślałam o tym.

Potem powiedziałam - „Tak”.

Wszyscy zamilkli.

Zajadałam bułkę.

Hattie przerwała ciszę.

„Co teraz?”

Z tego wszystkiego to pytanie było proste.

„A teraz muszę podwójnie zastanowić się, co zrobię, ponieważ nie chcę być jedną z tych suk, które kręcą Auggie’go” – stwierdziłam.

„O mój Boże” – jęknęła Ryn, opadając plecami na kanapę.

Evie przewróciła oczami na Hattie.

Lottie spojrzała na mnie - „Mówisz teraz poważnie?”

„Tak!” - płakałam – „Mam na myśli te kobiety…”

Klasnęła - „Mała” - Klasnęła jeszcze dwa razy - „Przestań”.

„Nie mów, że właśnie na mnie klaskałaś” – powiedziałam cicho.

„Wymyślasz wymówki” – zawyrokowała Ryn - „Wcześniej, jak powiedziała Lottie, rozumiałyśmy to. Teraz… to bzdury”.

„Całkowicie” – zgodziła się Evie.

„Nie jestem mamą…” – zaczęła Hattie – „…ale rozumiem to wahanie. A kiedy Axl powiedział mi o tym, co kobiety zrobiły Auggie’mu, bolało mnie za niego. Ale muszę przyznać, że brzmi to tak, jakbyś szukała sposobów, aby chronić swoje serce”.

„A jeśli tak?” – warknęłam - „To nie tak, że ostatnim razem, kiedy je komuś oddałam, wyszłam na tym tak świetnie”.

„Więc zamknij te dziewczęce części, siostro” - powiedziała lekceważąco Lottie - „I z tym skończmy. Ponieważ… nie”.

„Czy jest energia na szukanie wykrętów?” - spytała Ryn.

Evie zachichotała.

To ja patrzyłam teraz na Ryn… i Evie.

„Wiesz, po prostu wypuść go z haczyka, żeby mógł iść dalej. Dochodzi do tego, że jest… nieładnie” – powiedziała cicho Hattie.

I tak było.

Miałam przed sobą pół bułki cynamonowej rozgrzebanej na talerzu i siedziałam nieruchomo przerażona.

Ponieważ już byłam jedną z tych suk, które pieprzyły Auggie’mu w głowie.

Żadnej z nich nie powiedziałam, że uprawiałam z nim seks.

Teraz też o tym nie powiedziałam, z oczywistych powodów.

Ale…

Co ja robiłam?

Ryn wdarła się w moje myśli.

„I powróćmy do całej sprawy Juno-próbującej-cię-naprawić. I, to znaczy, jak wiesz, nie jestem mamą. Ale myślę, że ona próbuje ci coś powiedzieć”.

„Próbuje powiedzieć, że widzi, jak wszystkie dziewczyny jej mamy są kochane i osiedlają się, a ona jest częścią tego świata” – odpowiedziałam - „Ona rozumie partnerstwo. Niewątpliwie pamięta, jak to było, kiedy jej tata i ja byliśmy razem. Chce, żebym była tak szczęśliwa. Chce, żebym była szczęśliwa jak wy wszyscy”.

„Myślę, że możemy wyciągnąć z tego wniosek, że chce, abyś była szczęśliwa” – podkreśliła Ryn.

„Nie lekceważ tego” – powiedziała pospiesznie Evie - „Naprawdę. Ponieważ dla ludzi, których kochamy, to jest właśnie wszystko, czego dla nich chcemy”.

„Jestem szczęśliwa” - zapewniłam.

Nikt nie miał na to nic do powiedzenia.

Pchnęłam to.

„Nie musisz mieć mężczyzny, żeby być szczęśliwą”.

„Nie. Nie musisz” – zgodziła się Lottie - „Ale chcesz, żeby Juno była jedynaczką?”

Gówno.

Nie chciałam.

Kochałam niemowlęta.

I kochałam dzieci.

Każdy wiek Juno był moim ulubionym wiekiem.

Dzieci były super.

I prawdą jest, że moje relacje z bratem i siostrą nie układały się dobrze, ponieważ oni w swoim życiu robili rzeczy, z którymi się nie zgadzałam.

Ale kiedy dorastaliśmy, między nami była miłość. Byłam bliższa bratu, ale moja siostra i ja miałyśmy swoje chwile.

Wiele.

Juno dorastała, ale siostra jest siostrą, bez względu na wiek.

Chciałam, żeby to miała.

„Chcesz być tancerką przez całe życie?” – spytała Hattie, wchodząc w moje myśli.

Nie, nie chciałam.

Jak już wspomniałam, chciałam otworzyć studio medytacji/jogi.

„Mogę sama odejść od tańca” – stwierdziłam.

„Możesz, ja tylko zwracam uwagę, że być może musisz pomyśleć o wszystkim, Pez. Jesteś szczęśliwa? Czy naprawdę jesteś szczęśliwa? Każdy może być szczęśliwy. I wierzę, że jesteś szczęśliwa. Ale dlaczego nie sięgnąć po coś i być szczęśliwszą” – nalegała.

Szczęśliwszą.

Auggie był lojalny wobec swoich kumpli.

Jak by to było mieć mężczyznę lojalnego wobec mnie?

Był zabawny.

Jak by to było, gdybym miała więcej śmiechu w swoim życiu? W moim domu?

Dać to mojej córce?

Praca nie była dla niego wszystkim. Przy każdej okazji spotkań grupowych, od tych ważnych, jak stanięcie za Mo na jego ślubie z Lottie, po Maga grillującego pizzę, zawsze tam był.

Jak by to było, gdyby mężczyzna, który rozumiał ważne rzeczy w życiu, a nie zastanawiał się ile zarobił pieniędzy?

Nie wspominając o tym, że mogłabym rozpłynąć się w kałużę na mojej szydełkowanej poduszce, gdybym pomyślała o tym, co mógłby zrobić Auggie, gdyby miał czas i alternatywne, wygodniejsze miejsce, biorąc pod uwagę, jak dobrze sobie radził, kiedy pieprzył mnie gorąco i szybko przy ścianie.

A moja córeczka chciała go dla mnie.

„Zadzwonię do niego dziś wieczorem” – wymamrotałam.

„Co powiedziałaś?” – zapytała Evie.

Odchrząknęłam i spojrzałam na moje cztery dziewczyny.

I głośniej powtórzyłam - „Zadzwonię do niego dziś wieczorem. Zaprosił mnie na wyjście na przekąskę po zakończeniu spotkania w sprawie pokazu Dziękczynienia w szkole. Powiem tak”.

„O. Mój. Boże” – powiedziała Ryn, uśmiechając się szeroko.

Hattie zerwała się na równe nogi, a potem podskoczyła, jej ciemne, kręcone włosy podskakiwały razem z nią, gdy klaskała i krzyczała - „Jej!”

Evie sięgnęła i przybiła z Lottie piątkę.

Powinnam być przerażona.

Powinnam się bać.

Ale nie mogłam powstrzymać drgania moich ust, które zmieniło się w uśmiech, widząc, jak wszystkie były szczęśliwe.

Ciesząc się, że spróbowałam swojej szansy na miłość.

Ryn pociągnęła Hattie w dół, gdy Lottie skupiła się na mnie.

„Okej, gotowe i mogłabym spróbować znaleźć słowa, które opisują, jak bardzo jestem podekscytowana tym, że tak jest, ale nie mogę, więc nie będę próbowała. Teraz, co zrobisz z mamą, siostrą i bratem?”

Racja.

Oczywiście.

Straszna część zrobiona, naprzód do innych przerażających części.

„Nie wiem co z Birchem” – przyznałam - „Może pozostawienie tego samemu sobie może być dobrym pomysłem. Jednak muszę się nad tym zastanowić. Ponieważ Juno ma kuzynów, a ja mam siostrzenice lub siostrzeńców. I to jest wielka rzecz, od której odwracam się, kiedy odwracam się od Bircha, zwłaszcza powstrzymywanie od tego Juno. Ale jeśli chodzi o moją mamę, a przede wszystkim o siostrę, mam plan”.

Kiedy się zawahałam, wszystkie pochyliły się lekko w moją stronę.

I wiedziałam, że niezależnie od tego, jaki był mój plan, one albo były, albo czekały ich dalszą perspektywę, aby to przedyskutować, zmodyfikować, udoskonalić, a następnie wziąć w nim udział.

Boże, kochałam te laski.

Czułam się lżejsza w środku.

Energia nieba płynęła dla mnie tego dnia.

Bycie wspieraną.

Nieograniczoną.

Potężną.

Chciałam zaryzykować z Auggie’m.

I nagle poczułam, że strach i niepokój odpływają.

Poczułam się pełna energii.

Musująca.

Podekscytowana.

Poczułam…

Boże, czułam się tak, jak kiedyś, przed Corbin’em, nawet przed Juno, kiedy byłam wolna od rodziny i sama.

Jakby świat był pełen możliwości.

Wszystko, co musiałam zrobić, to wyciągnąć rękę i go złapać.

*****

Kilka godzin później (wiele), kiedy było już wystarczająco późno, by prawie każdy, w tym Auggie, wyszedł z pracy, znowu chodziłam.

Tym razem z telefonem w dłoni.

Strefa biurowa, kuchnia, strefa biurowa, salon, strefa biurowa…

Mniej więcej podczas siódmego okrążenia zatrzymałam się w połowie drogi do kuchni, kiedy mignęło mi wspomnienie nie tak dawno temu, kiedy dziewczyny dawały mi do wiwatu, że nie chodzę z Auggie’m, a Ryn nazwała mnie tchórzem.

„O mój Boże, jestem totalnie tchórzem” – odetchnęłam z przerażeniem.

Następnie podniosłam telefon i włączyłam go.

„Nie jestem tchórzem” - powiedziałam do niego - „Jestem potężna”.

W tym momencie otworzyłam swoje kontakty, przechodząc do „H”, znajdując nazwisko Auggie’go (miałam jego numer, bo mieliśmy ciąg tekstowy grupy, głównie śmieszne GIF-y, zaproszenia na rozmowy, takie rzeczy, to byłby pierwszy raz, kiedy użyłabym jego numeru poza tym ciągiem), a następnie nacisnęłam małą ikonę telefonu.

Czytałam gdzieś, że nigdy nie kładziesz telefonu blisko głowy (albo nie zostawiasz go na kolanach, w kieszeni lub w staniku – pole elektromagnetyczne to suka).

Więc wcisnęłam głośnik.

Zadzwoniło raz.

W tym krótkim czasie zastanawiałam się, czy się rozłączyć, podbiec do rozsuwanych szklanych drzwi i rzucić telefonem na podwórko, więc nie tylko nie mogłabym usłyszeć, jak Auggie do mnie oddzwania, ale, gdyby użył części swoich zasobów komandosów, aby zlokalizować mój telefon, zobaczyłby go na podwórku i pomyślałby, że go tam zgubiłam.

Niestety, gdy ja zastanawiałam się nad tym absurdalnym pomysłem, on odebrał.

„Pepper?”

Boże!

Co ja teraz miałam zrobić?

Poszłam w kierunku swobody.

„Hej”

„Wszystko w porządku?”

Wydawał się zmartwiony.

Był tak... totalnie... górą.

„Tak. Wszystko jest… cóż, ja po prostu, wiesz, tańczę w nocy, więc nie będzie dużo czasu, aby coś przekąsić po Święcie Dziękczynienia Juno”.

„Racja” – powiedział cicho.

„Więc zamierzam wziąć dzień wolny. Mamy teraz Holly w programie i jest dobra w zastępowaniu”.

Holly była naszym nowym MC i komikiem.

Zostaw Dorianowi (menedżerowi w klubie, w którym pracowałam, w Smithie’s), aby zatrudnił wspaniałą komediantkę do MC seksownej rewii, która kiedyś była pokazem ze striptizem.

A stanie się hitem.

Z drugiej strony wszystko, czego Dorian dotknął w klubie, zamieniało się w złoto.

„Poświęcasz osobisty dzień, żeby się ze mną umówić” - powiedział Auggie.

„Czy ty… to znaczy, nadal chcesz coś przegryźć?” - zapytałam.

„Abso-kurwa-lutnie”.

Na jego odpowiedź nagle poczułam się tak trzpiotowata, że prawie zachichotałam.

Co się ze mną działo?

„Masz miejsce, do którego chcesz się udać, czy chcesz, żebym wybrał?” - zapytał.

„Ty wybierz. I zanim zapytasz, lubię praktycznie wszystko” – powiedziałam mu.

„Świetnie”

„Tak, świetnie”

Okej.

Co teraz?

„Cieszę się, że zdecydowałaś się powiedzieć tak, kochanie” – powiedział.

„Cieszę się, że się cieszysz. Ja też się cieszę”.

Brzmiał na rozbawionego, kiedy odpowiedział - „Dobrze, że oboje jesteśmy w tym miejscu”.

„Mm-hmmm”.

Człowieku, zupełnie zapomniałam, jakie to było trudne.

„Więc, czy ta decyzja miała miejsce podczas bułek cynamonowych?” zapytał.

Poczułam, że moje oczy stają się duże.

Potem zaczęłam się śmiać, nie chichotać, ale szczerze się śmiać, podeszłam do mojej różowej kanapy i rzuciłam się na nią.

„Moje bułeczki cynamonowe są magiczne” – podzieliłam się bez żadnej próby pokory.

„Słyszałem o nich”.

„No cóż… zrobię ci kiedyś”.

Boże!

Czy to brzmiało, jakbym nawiązywała do faktu, że kiedyś spędzi noc?

„Będę na to czekał” – powiedział, nie brzmiąc sprośnie, ale tak jakby się na to nie mógł doczekać.

Dobra, cóż… byłam idiotką i nie mógł tego przegapić.

Więc skoro zrobiłam ten krok, równie dobrze mogę stawić czoła reszcie.

„Będziesz musiał potraktować mnie łagodnie” – stwierdziłam - „Ponieważ właśnie przyszło mi do głowy, że nie flirtowałam od prawie dekady”.

Usłyszałam jego chichot, a potem - „Po prostu bądź sobą, Pepper. Od trzech lat czekałem na ten telefon. I na to też czekałem. Aby połączyć się z tobą”.

Jak słodko.

„Trzy lata?” - zapytałam.

„Czy było pięć?” - żartował - „Czułem je jak pięć, ale nie chciałem tego mówić”.

Znowu się roześmiałam – „Minęły dopiero miesiące”.

„Wiele miesięcy”.

Miał rację.

I wciąż się śmiałam - „Dobra, wiele miesięcy, ale nie trzy lata”.

„Nie” – zgodził się - „Nie trzy lata” - Następnie - „Juno jest u swojego taty w tym tygodniu?”

Odwróciłam się na bok, aby usiąść wygodniej, odłożyłam telefon na poduszkę i zaczęłam bawić się włosami, gdy odpowiedziałam ponuro „Tak”.

„Przykro mi, mała. To jest do bani”.

„W taki poniedziałek trudno mi nie urządzić sobie użalania się nad sobą”.

„Mogę sobie wyobrazić”.

I wtedy…

Stało się.

Potem rozmawialiśmy z Auggie przez prawie dwie godziny.

Wiedziałam, co był w środku czegoś na Netflix’ie (Mindhunter). Wiedział, że robię epickie nadrabianie zaległości w programie, którego moi rodzice nie pozwolili mi oglądać w ciągu dnia (Dziewczyny).

Wiedziałam, że urodził się i wychował w Denver.

Wiedział, że ja też.

Wiedziałam, że wynajmował swoje mieszkanie, bliźniak w Dzielnicy Baker, od wspólnych przyjaciół/znajomych, Indy i Lee Nightingale’ów.

Wiedział, że kupiłam swój dom dwa lata temu i zaledwie kilka miesięcy temu nałożyłam ostatnie poprawki na wystrój (na razie nigdy nie było żadnego prawdziwego wykończenia wystroju, coś innego, co wiedział, odkąd mu powiedziałam).

Spędziłam też sporo czasu, zastanawiając się, jak doskonała była Juno.

Spędził ten czas słuchając mnie i zgadzając się.

I tak to szło.

Dopiero gdy powiedział - „Przepraszam, mała, ale mam coś, co muszę zrobić dla Hawka, to znaczy, że jutro o piątej muszę być w biurze. Muszę wziąć prysznic i iść spać” - zdałam sobie sprawę, jak długo rozmawialiśmy.

Było po dziesiątej wieczorem.

Pomyślałam o Auggie’m pod prysznicem.

Uprawialiśmy seks, ale nie widziałam jego ciała.

Nawet nie wiedząc na pewno co wizualizuję, zadrżałam.

Potem powiedziałam - „Pozwolę ci odejść”.

„Można śmiało powiedzieć, że jestem cholernie szczęśliwy, że dziś zadzwoniłaś, Pepper. I nie chcę popychać rzeczy. Ale nadal, możemy mieć jutro randkę na telefon? O tej samej porze?”

To nie wywołało dreszczy.

To sprawiło, że poczułam ciepło w klatce piersiowej.

„Bardzo bym chciała” – powiedziałam cicho.

„Dobrze” – mruknął.

„Śpij dobrze, Auggie”.

„W porządku, mała. Do porozmawiania wkrótce”.

„Noc.”

„Noc.”

Mój ekran zarejestrował jego rozłączenie i nie zajęło mi ani sekundy, aby powiedzieć głośno - „Do diabła z polami elektromagnetycznymi” - podnieść go, przewrócić się na plecy i przytulić go do klatki piersiowej.

Wpatrywałam się w mój sufit.

I zajęło mi dużo więcej sekund, zanim zaczęłam się śmiać w taki sposób, że faktycznie chichotałam.

Ponieważ moja córeczka miała to za sobą.

Mogła mieć osiem lat, ale wiedziała.

Tego właśnie dla mnie chciała.

Przytulanie mojego telefonu.

Chichot.

I szczęście.


 

6 komentarzy:

  1. I to poprawia nastrój ❤️ dziękuję ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu poszła po rozum do głowy. Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow super nareszcie się dzieje :)
    Szkoda że nie ma przepisu na te bułeczki cynamonowe hahahah
    CZekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że poszłam na łatwiznę i tak przetłumaczyłam cinamon rolls, a nie wiem co to

      Usuń
    2. 250 ml ciepłego mleka
      1 saszetka drożdży instant (7 g) lub 30 g świeżych drożdży
      500 g mąki pszennej
      50 g cukru
      szczypta soli
      1 jajko
      2 żółtka
      70 g miękkiego masła
      do posmarowania: 1 jajko + 2 łyżki mleka
      NADZIENIE
      70 g masła
      20 g cynamonu w proszku
      2 łyżki cukru wanilinowego
      1/2 szklanki drobnego cukru (trzcinowego lub białego)
      skórka starta z 1/2 cytryny
      LUKIER
      sok z 1 cytryny
      ok. 1 i 1/2 szklanki cukru pudru
      PRZYGOTOWANIE
      Do ciepłego mleka wsypać drożdże instant, wymieszać i odstawić na 5 minut. Drożdże świeże dokładnie rozetrzeć z łyżeczką cukru, następnie dodać łyżkę mąki oraz 50 ml mleka, wymieszać i odstawić do wyrośnięcia na 10 minut.
      Mąkę przesiać do miski, dodać cukier i sól. Wymieszać, zrobić wgłębienie, wlać w nie mleko z drożdżami instant lub rozczyn ze świeżych drożdży + resztę mleka. Wszystko wymieszać łyżką.
      Następnie zacząć wyrabiać ciasto dodając jajko i żółtka. Po ok. 5 minutach wyrabiania dodać masło i dalej wyrabiać (ręcznie, hakiem miksera planetarnego lub w maszynie do chleba) przez ok. 10 minut aż ciasto będzie gładkie i sprężyste. Przykryć folią i odstawić na 1 i 1/2 godziny do wyrośnięcia.
      Po tym czasie wyłożyć ciasto na stolnicę lub blat i wygniatać przez chwilę pozbywając się pęcherzy powietrza. Ciasto podzielić na 2 części i każdą rozwałkować na placek o wymiarach 30 x 30 cm. Placki z ciasta kolejno smarować roztopionym masłem i posypać mieszanką cynamonu, cukru wanilinowego, drobnego cukru i startej skórki.
      Zawinąć ciasto w roladki i każdą pokroić w poprzek na 12 plasterków o grubości ok. 2 cm. Wszystkie ułożyć na dużej prostokątnej blaszce z zachowaniem odstępów. Odstawić na ok. 45 minut do wyrośnięcia.
      Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Wierzch bułeczek posmarować roztrzepanym z mlekiem jajkiem i piec na złoty kolor przez ok. 20 minut. Po upieczeniu polać lukrem: zagotować sok z cytryny, dodać cukier puder i wymieszać.
      WSKAZÓWKI
      Zamiast lukru cytrynowego można zrobić polewę z serka Philadelphia z TEGO PRZEPISU.


      Usuń
    3. Myślę że mieszkamy za daleko od siebie bo bym się zaprosiła na degustacje 😁

      Usuń