piątek, 31 grudnia 2021

21 - Dzięki panu Cisco

 

ROZDZIAŁ 21

 

Dzięki panu Cisco

 


 

 

Juno

 

Juno była zmartwiona.

Bo Auggie tam był i wydawał się zauważać rzeczy, których jej mama nie zauważała.

A to było duże…

Bo jej mama była mamą!

Ale jednak.

Nawet jeśli Auggie mógłby ją usłyszeć, a jej mama nie, Juno musiała to zrobić.

Musiała do niego zadzwonić.

Jeśli by z nikim nie porozmawiała, nie wiedziała, co by zrobiła.

Czuła się w środku dziwnie i obrzydliwie i wiedziała, że kiedy tylko tak się czuje, musi się tym podzielić.

Tego nauczyła ją mama.

Wypuść to.

Odpuścić i już.

Ale nie mogła tego wypuścić z mamą, jej tatą, a nawet Auggie’m (choć może z nim, ale może nie w tej części, która była obrzydliwością!).

To oznaczało, że musiała zaryzykować.

Więc zadzwoniła do niego.

Odebrał jak zwykle, od razu.

„Juno, wszystko w porządku?” - pan Cisco powiedział na powitanie.

Była pod kołdrą i patrzyła ponad nią w kierunku zamkniętych drzwi.

„Zrobiłam coś złego” - szepnęła.

„Okej, Słonko, powiedz mi” - powiedział łagodnie pan Cisco.

Rany, naprawdę lubiła pana Cisco.

„Okej, widzi pan, mój tata dał mi telefon. I wiedziałam, że był… cóż, nie fajny, kiedy to zrobił, bo mama nie lubi telefonów. Nie lubi nawet własnego telefonu. I nie miałam go dostać przez wiele lat”.

Jego głos był inny, wydawał się sztywny lub twardy, kiedy powiedział - „Tak, rozumiem”.

„Więc wiedziałam, że to ją zdenerwuje. A moja przyjaciółka Nicole ma telefon, więc ja… ja…”

Nie mogła nawet tego powiedzieć.

„Ty co?” - zapytał, a kiedy nic nie powiedziała, zachęcał:

„Możesz mi powiedzieć. Co ty zrobiłaś, Juno?”

Jej oddech był dziwny, a w środku czuła się tak obrzydliwie, że po prostu musiała to wypuścić.

„Powiedziałam Nicole, żeby zadzwoniła do mnie, kiedy wiedziałam, że mama usłyszy i zostawiłam telefon gdzieś blisko i podkręciłam dzwonek naprawdę głośno, żeby upewnić się, że to zrobi. Zrobiłam to, więc kiedy zadzwoniła Nic, mama to usłyszała i wściekła się na tatę. I zrobiłam to wszystko, wiedząc, że Auggie tu będzie”.

Pan Cisco nic nie powiedział.

Tak, to było złe.

Zawsze mówił rzeczy, które sprawiały, że od razu czuła się lepiej.

To, że nic nie mówił, oznaczało, że było źle.

„To było podstępne i złe, wiem o tym” - przyznała - „To znaczy, to, że tata dał mi telefon nie było w porządku. Zrobił to, żeby być złośliwym dla mamy. Ale mogłam jej po prostu powiedzieć, że go mam, zamiast…”

„Pokazałaś jej, jak zachował się twój ojciec, gdy Auggie tam był, żeby miała wsparcie, kiedy to zrobiłaś, ale to też jasno pokazało, że Auggie nie jest mężczyzną, który zachowuje się w ten sposób?” - pan Cisco skończył za nią.

Juno nie miała wtedy nic do powiedzenia, bo… łał.

Pan Cisco wszystko rozgryzł.

„Juno” - powiedział stanowczo jej imię - „…jestem przekonany, że nadejdzie czas, kiedy zrozumiesz zawiłości dobra i zła. To może nie mieć dla ciebie większego sensu, kiedy powiem, że są pewne rzeczy, które są złe, a które musisz zrobić w odpowiednich czasach. I wzajemnie. Wydaje się to bardzo skomplikowane i muszę przyznać, że to się nigdy nie zmieni. To zawsze będzie skomplikowane. Nauczysz się ważyć pozytywy i negatywy oraz podejmować decyzje, jak iść naprzód. Podejrzewam, że wszyscy ludzie w twoim wieku zaczynają się tego teraz uczyć. W tym przypadku sposób, w jaki zabrałaś się do robienia tego, co musiałaś zrobić, był niewłaściwy. Ale powód, dla którego to zrobiłaś, był właściwy. Czy to ma dla ciebie sens?”

„Tak jakby” - wymamrotała.

„Mówię, że zostało to zrobione i może były lepsze sposoby, aby to zrobić, ale najważniejsze jest to, że zostało to zrobione z dobrego powodu. Ale nie możesz tego zmienić. Więc połóż to za sobą i idź dalej”.

Cóż, rozumiała to.

„Okej”

„Okej” - mruknął.

„Czy Auggie wie, że mam od pana telefon?” - zapytała.

To była druga część obrzydliwości.

I nie wiedziała, czy to była większa, czy mniejsza część.

„Czy coś powiedział?” - zapytał pan Cisco, zamiast odpowiadać na jej pytanie.

„Nie, ale kiedy zadzwonił mój drugi telefon, spojrzał na mnie dziwnie i zapytał, czy mówię prawdę, że tata mi go dał”.

Pan Cisco nie spieszył się z odpowiedzią na to pytanie.

Ale w końcu to zrobił.

„Złożył kilka rzeczy razem jak to, że prosiłaś go, aby porozmawiał z twoją klasą w dniu kariery i przyszedł mnie odwiedzić w tej sprawie”.

Powoli powiedziała - „Więc tak, wie, że mam od pana telefon”.

„Tak, wie” - przyznał.

Okej…

Nie.

Nie, nie, nie, nie, nie.

„Nie może tego wiedzieć, panie Cisco”.

Wydawał się niepewny, kiedy zapytał - „Dlaczego on nie może tego wiedzieć?”

„Bo jeśli wie o mnie i o panu i nie mówi mamie o mnie i tobie, to znaczy, że ukrywa rzeczy przed mamą, a nie może tego zrobić. Nie może tego zrobić. Naprawdę nie może”.

„Juno, uspokój się dla mnie, dobrze?” - pan Cisco pytał to na ten sposób dorosłych, kiedy zaczynali się bać o to, jak się zachowujesz.

„Tata ukrywał rzeczy przed mamą” - powiedziała mu.

Wydał dźwięk podobny do „Ach”. Potem powiedział - „Powiedziałem Auggie’mu, że odbiorę od ciebie telefon. Więc właściwie to jest moja wina. Nie wie, że go masz, chyba że mu powiedziałaś”.

„Ale wiedział”.

„Tak”

„I na pewno nie powiedział mamie. Albo bym wiedziała”.

„Nie wiem o tym, ale prawdopodobnie.”

„A jeśli mama się dowie…”

Odciął ją, co było dobre. Tak bardzo panikowała, że jej głos stawał się coraz głośniejszy.

„Juno, ufasz mi, tak?”

„Tak” - wydusiła szybkim oddechem.

„Teraz nie chcę, żebyś była na mnie zła, kiedy powiem, że jesteś za młoda, abym mógł ci to w pełni wyjaśnić, a może i mam nadzieję, że tak pozostanie, nigdy nie musisz tego wiedzieć. Ale jeśli mi ufasz, chcę, żebyś zaufała, kiedy powiem ci, że to, co twój ojciec ukrywał przed twoją matką, było czymś, co masz rację, że sama nie mogła przez to przejść. Było to takie duże. Jeśli się o tym dowie, po pierwsze zrobiliśmy to ty i ja, a nie Auggie. Po drugie, ja obiecałem Auggie’mu i złamałem tą obietnicę, że odzyskam telefon, więc to moja wina. Po trzecie, Auggie podjął decyzję, by jej nie mówić, bo nie chciał, żeby się na ciebie denerwowała, co, jeśli będzie w stanie jej to wyjaśnić, myślę, że zrozumie. I na koniec, poza tym, jak się poznaliśmy po raz pierwszy, co się nie powtórzyło i nie powtórzy, byłaś dzięki temu wszystkiemu bezpieczna, więc nie jest nawet blisko bycia wystarczająco dużym, by nie mogła przez to przejść. Nawet jeśli na początku będzie zdenerwowana, przejdzie przez to. Czy mi wierzysz?”

Naprawdę podobało jej się, że Auggie na nią nie skarżył się.

To było słodkie.

I pan Cisco miał rację, mama by to zrozumiała.

Więc tak, uwierzyła mu.

Nie powiedziała mu tego.

„Wiem, że to były kobiety” - wypaliła.

„Przepraszam?”

„Tata” - powiedziała, żeby wyjaśnić - „Bardzo lubi kobiety. A powinien lubić tylko jedną kobietę. Mamę. A nie robił tego. Wiem to”.

„Juno” - wyszeptał, a powiedział jej imię w ten sposób, że to zarówno bolało, jak i czuła się z tym naprawdę dobrze - „Skąd to wiesz?”

„Rozgryzłam to, bo ze mną jest trochę tak samo. Wiesz. Z jego kobietami. Jakby, wiedział, że jestem, jakby… ważna czy coś”.

„Rozmawiałaś o tym z mamą?”

„Nie chcę, żeby była zła na tatę. Nie na ten temat. Naprawdę by się z tego powodu wściekła”.

Albo bardziej wściekła.

Wściekła nie w ten sposób, ze chodziło o to, że lubiła Auggie.

Wściekła w sposób, który byłby po prostu zły.

„A dokładniej, rozmawiałaś o tym z tatą?”

Nawet o tym nie pomyślała.

„Nie”

„Może powinnaś mu powiedzieć” - zasugerował.

Zastanawiała się.

Nie podobało jej się to, że zawsze próbował zmusić ją do jedzenia brokułów (których nie lubiła gotowanych, bo… fuj!) i mówił jej co powinna zrobić (zwłaszcza z jedzeniem) „Kiedy jesteś u mamy…”.

I nie lubiła, jak zawsze pisał SMS-y do jakiejś pani lub przedstawiał Juno takiej, która byłaby super (wstrętnie i fałszywie) słodka, a potem jej nie było. Albo co gorsza, takiej, która była fajna, a potem znikała.

I nie lubiła, kiedy robił rzeczy, które nawet Juno uważała za głupie, tylko po to, by uzyskać reakcję mamy.

Ale w większości był niesamowity.

Przychodził na wszystkie jej mecze softballu i kibicował jej, a nie jak niektórzy ojcowie, którzy byli bardzo podekscytowani i kłócili się ze wszystkimi. Zawsze powtarzał, że radziła sobie świetnie, nawet jeśli po prostu stała na środku pola jak manekin. I nigdy nie patrzył na SMS-a ani nawet na swój telefon, kiedy sprawdzał jej pracę domową. Jej babcia i dziadek, ciocia i wujek po jego stronie nie byli dziwni, jak rodzina jej mamy. Kochali ją bardzo i nie robili miny, kiedy nosiła szorty lub spodnie. Nazwał ją Guziczku, co było słodkie. I umiał naprawdę dobrze łaskotać.

Próbowała udawać, że nienawidzi, jak ją łaskocze, ale wiedział lepiej i sprawiał, że chichotała tak bardzo, że bolał ją brzuch, kiedy mieli ochotę na łaskotki.

To były tylko… jego panie.

A może mogłaby po prostu… porozmawiać z nim.

„Spróbuję, panie Cisco”.

„Dobrze. Teraz, Juno, myślę, że może powinniśmy wymyślić, jak możesz zwrócić mi ten telefon, a może po prostu się go pozbyć”.

„Nie!” - powiedziała, to słowo twarde i tak głośne, że poczuła, jak jej oczy robią się duże, gdy wpatrywała się w ciemność w kierunku swoich drzwi.

Nic nie powiedział.

„Lubię… umm, nie chce pan, żebym panu więcej przeszkadzała?” - zapytała.

„Nigdy nie przeszkadzasz i nigdy nie możesz przeszkadzać” – powiedział w pewnym sensie, to było jak permanentny marker na białej tablicy.

I nagle zdała sobie sprawę, że nie czuje już tej ohydy.

„Będziemy musieli wymyślić coś innego, Juno” - powiedział.

Miał rację.

„Okej” - zgodziła się łatwo.

W jego odpowiedzi „Okej” było coś w rodzaju zaskoczenia.

„Muszę już iść spać, panie Cisco”.

„Dobrze, kochanie. Śpij dobrze”.

„Okej. Pan też. Dziękuję”.

„W każdej chwili”.

„Pa”

„Dobranoc, Juno”.

Rozłączyła się, wstała z łóżka i schowała telefon.

Wróciła do łóżka, podciągnęła kołdrę pod szyję i przez chwilę wpatrywała się w drzwi.

Mam nadzieję, że mama była na dole z Auggie’m i zakochiwali się, żeby Auggie mógł być w pobliżu, aby pomóc w robieniu pierogów i pomóc mamie radzić sobie, gdy jej tata zrobi coś głupiego, co zaniepokoi jej mamę i jej mama będzie miała z kim spędzać czas po pójściu Juno spać.

I myślała o tym, a nie o innych rzeczach, dopóki nie zasnęła.

Więc tak.

Obrzydliwość zniknęła (jeśli nie była, nigdy nie byłaby w stanie zasnąć!).

Dzięki panu Cisco.

***********************************************************************************
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!

 

7 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczęśliwego,dobrego i zdrowego Nowego Roku 🍾 2022

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwego Nowego Roku 🙂😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczęśliwego Nowego Roku. Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego dobrego...dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Tobie również najlepszego i najcudowniejszego oby przyszły rok był lepszy od mijającego :)
    Dziękuję za rozdział. Uwielbiam Cisco.
    CZekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana moja. Wszystkiego najlepszego. Zdrowia bo najcenniejsze. I zapału do nowych tłumaczeń. Dziękuję ❤️😘

    OdpowiedzUsuń