poniedziałek, 20 grudnia 2021

10 - Dynamit

 

ROZDZIAŁ 10

 

Dynamit

 

 

 

Auggie

 

Następnego ranka Auggie był zadowolony, że jedynymi mężczyznami w biurze, z którymi musiał się zmierzyć na pierwszy ogień, kiedy wszedł, byli Billy, Marques i Axl.

Billy i Marques byli młodsi, nowsi w zespole i nie byli wplątani w swaty Lottie (jeszcze, ale Auggie widział, jak przyglądała im się na przyjęciu weselnym, więc doszedł do wniosku, że kiedy on i Pepper załatwią swoje gówno, była gotowa spinać drugą rundę).

Więc tylko w pierwszej kolejności Axl miał dać mu gówno, że on i Pepper wreszcie się dogadują.

A Aug wiedział, że Axl da mu to gówno po tym głupim uśmieszku, który pojawił się na twarzy Axla w tej samej sekundzie, kiedy Auggie wszedł.

Nawet nie zawracał sobie głowy czekaniem, aż Aug się zbliży.

Zawołał - „Krąży wieść, że rzeczywiście poszedłeś do niej. To znaczy, że przegrałem zakład, że osiągniesz osiemdziesiątkę, zanim przełamiesz chleb z Pepper w ośrodku pomocy, w którym oboje w końcu byście zamieszkali”.

Zarówno Billy, jak i Marques, stojący razem wyżej w sali kontrolnej w stylu teatralnym Hawka, spojrzeli w dół na Auggie’go.

Po rzucie oka w lewo, gdzie było się biuro Elviry, zobaczył, że jest w środku, a jej antenki wtykania nosa w sprawy wszystkich odebrały sygnał.

Patrzyła prosto na niego.

Aug nic nie powiedział. Po prostu szedł w kierunku swojej stacji.

„Jak poszło?” – zapytał Axl, kiedy był bliżej.

„Było świetnie” – powiedział.

I było.

Nawet jeśli jej były zostawił całun na tym wieczorze, który oboje czuli, starała się, aby wszystko było lekkie i pozytywne. Pozostała zabawna, zalotna, otwarta, a wszystko to w niej lubił. A po odejściu Corbin’a nie pozwolili, żeby cokolwiek stało się ciężkie i skończyło się to późną nocą.

A obściskiwanie się i obmacywanie na jej różowej (ale wygodnej) kanapie było niesamowite.

„Druga randka jeszcze dziś wieczorem? To znaczy po tym, jak spotkacie się w szkole Juno, aby od razu zagłębić się w te ważne sprawy ojczyma, ale jeszcze nie ojczyma” – utrzymywał go Axl.

Zwykle Auggie miał to gdzieś, kiedy było to uzasadnione.

Ale na nowo zastanawiał się nad swoim miejscem jako odpuszczającego w ich załodze.

Nie miał okazji powiedzieć Axlowi, żeby pocałował go w tyłek.

Elvira wyszła z biura.

Cholera.

„Więc, oczywiście, ostatniej nocy Gwen, Tracy, Camille i ja zdecydowałyśmy, że najwyższy czas wybrać się do Smithie’s na sesję siostrzaną” – zauważyła.

Oczywiście, że tak.

Gwen była żoną Hawka. Tracy i Camille uzupełniały tę grupę. Często zawierały kobiety najlepszych przyjaciół Hawka: Tess, Marę i Tyrę.

Na szczęście zeszłej nocy nie była to cała załoga.

Ale nadal…

„Wydawało mi się, że jedna z tancerek tańczyła w powietrzu” – kontynuowała.

Absolutnie.

Skończył dawać gówno.

Marques zbliżał się do nich, prawdopodobnie biorąc udział w akcji.

Billy nie brał.

To nie była niespodzianka.

Billy był drażliwy. Billy nie żartował. Wersja Billy’ego na poznawanie się polegała na pytaniu, czy masz zapasowe uchwyty lub sprawdzaniu, czy twoja kamizelka z kevlaru jest zabezpieczona paskami.

Dlatego Billy właśnie wtedy przyglądał się rzędowi ekranów tworzących frontową ścianę, na którą skierowane były ich stanowiska pracy. Ekrany, na których odtwarzane były różne nagrania w czasie rzeczywistym z misji, w których byli obecnie zaangażowani.

To dlatego, że Billy cały czas był zajęty sprawami.

Aug nie znał historii Billy’ego. Nikt jej nie znał. Z wyjątkiem Hawka. I może innego członka zespołu, Numeru Dwa Hawka, Jorge’a.

„Na tej scenie było kilka uroczych dziewczyn, Marques” - zauważyła Elvira, kiedy Marques dotarł do miejsca, w którym Axl stał na swojej stacji (która znajdowała się obok Aug’a), wciąż się do niego uśmiechając. Elvira była przed tą przestrzenią. A Auggie uruchamiał laptopa i ignorował uśmiechającego się do niego Axla.

„Jeszcze nie jestem gotowy do związania, Vira” - odpowiedział Marques.

„Wy, chłopcy, nigdy nie jesteście” - mruknęła - „A potem poznajecie właściwą kobietę i bum! leżycie na deskach”.

Wreszcie to było coś, co sprawiło, że Auggie się uśmiechnął.

Bo to na pewno była prawda.

Drzwi się otworzyły i przestał wpatrywać się w laptopa, żeby ten mógł odczytać jego twarz, żeby się uruchomić i spojrzał w tamtą stronę.

Mag i Mo wchodzili razem.

Mo był zwykle małomówny.

Ale jego wyraz twarzy wskazywał, że jest całkowicie gotowy, aby zerwać z byciem człowiekiem kilku słów, aby rozwalić kotlety Auggie’go.

Mag miał już otwarte usta.

Auggie go pokonał – „Poszło świetnie, dobrze?”

Mag była niezrażony.

„Kto by pomyślał, że powinni byliśmy zwerbować ośmiolatkę, żeby wydobyła wam dwojgu głowy z tyłków?”

Auggie westchnął przesadnie i skrzyżował ręce na piersi, żeby mógł czuć się komfortowo, podczas gdy wszyscy dawali mu szturchnięcia.

„Co zamierzasz zrobić z byłym?” - zapytał Mo.

Błędnie odczytany.

Wyraz twarzy Mo nie mówił, że zamierza rozwalić kotlety Auggie.

Było tam napisane, że Pepper podzieliła się wczoraj z kobietami, a Lottie z Mo.

„A co z byłym?” - zapytał Axl.

Auggie znowu westchnął.

Potem powiedział im - „Były Pepper chce ją z powrotem. Wpadł ubiegłego wieczoru. Juno zapomniała swetra i zamiast zadzwonić do Pepper i poprosić ją, żeby zabrała go do szkoły, pokazali się bez ostrzeżenia w środku kolacji. Nie był zachwycony tym, że tam byłem”.

„Zasadzka” - zauważył Mag.

„Absolutnie” - zgodził się Aug.

„Gdzie jest z tym Pepper?” - zapytał Axl.

Aug pokręcił głową.

„Nie wiesz?” - Axl docisnął.

„Tak. Wiem. Nie chce tego. Nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nie w ten sposób” - stwierdził Auggie.

„Nie mogę uwierzyć, że to mówię, ale zawsze istnieje związek między rodzicami” – skomentował Mag - „Jesteś pewien, że masz przewagę?”

„Przeszła nad nim w stu procentach” – zapewnił Aug.

Mag spojrzał na Axla.

Mo i Elvira obserwowali Auggie’go.

Z tego co Auggie mógł powiedzieć, Mo znał historię.

Reszta najwyraźniej nie.

Łącznie z Elvirą, a nie podobało jej się to, co słyszała.

I normalnie myślałby tak, jak Elvira, bo Mag miał rację. Jak dzieliłeś historię, dzieciaka, to znajdowałeś sposoby, aby wszystko działało.

To nie było to.

Ale będą się martwić, że tak.

Więc Aug dał więcej - „Zdradzał ją”.

„Kobiety wybaczają oszustom, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi dziecko” – powiedział Mag.

„Przez sześć lat” – dodał Auggie - „Przez cały czas, gdy byli razem, pieprzył inną kobietę”.

Usłyszał świszczący dźwięk, wywołany tym, że Marques wciągnął powietrze.

„Niewiele kobiet to przezwycięża” - powiedział Marques na wydechu.

Wszyscy się rozluźnili.

Wszyscy, to znaczy z wyjątkiem…

Auggie przeniósł swoją uwagę poza Marques’a na miejsce, w którym Billy stanął blisko, ale nie tak blisko, by można było się pomylić, że stał wśród luźnej grupy.

W rzeczywistości czuł, że wszyscy skupiają się na Billym.

To był rodzaj wibracji, którą wydzielał Billy.

Kiedy był w pobliżu, zwracałeś uwagę na faceta. Nie żeby mówił dużo, po prostu nie był facetem, którego chciałeś, by się do ciebie podkradł.

„Jesteś spoko, bracie?” – spytał Auggie, nawet jeśli po wyrazie jego twarzy można było stwierdzić, że ten mężczyzna nie jest spoko.

„W doskonałym świecie, tacy mężczyźni zostaliby ukamienowani” — oświadczył Billy.

Jezus Chryste.

Corbin był dupkiem, ale to było przesadzone.

„Przez kobiety, które zostały wyruchane przez oszustów” – dokończył Billy. Następnie ruszył, by pomaszerować w dół pozostałych schodów, mrucząc - „Mamy to spotkanie, czy co?”

Billy zniknął w dużej sali konferencyjnej, która znajdowała się na dole po prawej stronie, kiedy się wchodziło frontowymi drzwiami.

Kiedy był poza zasięgiem wzroku, Elvira powiedziała - „Po prostu kocham tego faceta”.

Następnie wróciła do swojego biura.

Mo, Mag, Axl i Auggie spojrzeli po sobie i wszyscy skończyli z oczami na Marques’a.

Cała ekipa Auggie’go, czyli Axl, Boone, Mag i Mo, była po trzydziestce (Auggie miał trzydzieści cztery lata) i z wyjątkiem Mo, który był z Hawkiem dłużej, wszyscy dołączyli w tym samym czasie.

Tworząc swój zespół, nawiązali też więź, ponieważ przyszli razem i wszyscy byli weteranami.

Wspólne doświadczenie i powracający motyw we wspólnym bagażu, który wszyscy mieli z tego doświadczenia.

Innymi słowy, jego ekipę łączyła więź.

Ekipa Marques’a (nie żeby Billy był jakimkolwiek oficjalnym członkiem, mimo to obejmowała Billy’ego i Zane’a) była po dwudziestce. I oni również dołączyli do zespołu mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Hawk rozszerzył działalność.

Marques i Zane również byli żołnierzami.

Billy nie był.

Nadal był w tej ekipie, a w pracy Hawk dołączył go do nich zgodnie z tym, kto najlepiej wiedział, że pracował z innymi, oraz z doświadczenia i lojalności, które z tego wynikały.

Różnica była minimalna.

Ale to było to.

Więc zasadniczo, wszyscy bez słów pytali Marques’a, co do cholery z Billym.

„Nie wiem” - powiedział - „Wiem tylko, że facet jest intensywny. A wszyscy wiemy, że, jak jest intensywny, to takiego chcesz mieć za plecami lub prowadzącego sprawę”.

To była prawda.

W tym momencie Boone wszedł do frontowych drzwi i jego wzrok skierował się prosto na Auggie’go.

„Daruj sobie” – poradził Mag - „Dotarliśmy tam przed tobą, a potem dowiedzieliśmy się, że były Pepper był niechcianą przeszkodą na ich spotkaniu, bo pogrywa, by ją odzyskać. Więc to już nie jest zabawne”.

Oczy Boone’a skierowały się na Auggie’go - „Poważnie?”

Zanim Auggie zdążył odpowiedzieć, Boone spojrzał przez ramię i w górę, więc Aug spojrzał w tę stronę.

Hawk wychodził ze swojego biura.

Marques miał zmianę przy obsłudze monitorów, więc skierował się z powrotem na swoje stanowisko.

Axl i Aug szli wzdłuż rzędu, a potem zeszli po schodach w kierunku sali konferencyjnej.

Boone spotkał ich w drzwiach.

„Wszystko w porządku, stary. Przeszła nad nim. Jest za mną. To była wspaniała noc. Jest fantastyczna” – powiedział mu Auggie.

Boone przyjrzał mu się, zobaczył to, co chciał zobaczyć, a potem skinął głową.

Kiedy weszli do sali konferencyjnej, Billy był przy ekspresie Nespresso.

Ale Boone, Mag, Mo i Axl mieli kubki podróżne niewątpliwie wypełnione kawą, więc przenieśli się prosto na miejsca przy stole.

Aug’a uderzyło, że nie pamiętał, żeby kiedykolwiek widział mężczyzn z kubkami podróżnymi, zanim dotarli do swoich kobiet.

Może widział, a tego nie zarejestrował.

Jorge, inny członek ich załogi, był żonaty.

I rano, jeśli był, przychodził z kubkiem.

Ale Auggie zmierzał do Nespresso. Billy, jak wspomniano, nalewał swoją. A gdyby Zane był tam (zamiast w domu, odkąd miał dyżur nocny), byłby też przy Nespresso.

Ponieważ wszyscy byli singlami. Nie zostali udomowieni.

Tylko kobieta Mag’a, Evie, prawdopodobnie wstała i przygotowywała się do stawienia czoła dniu w tym samym czasie co on, ponieważ pracowała jako pomoc komputerowa w tym samym czasie, kiedy studiowała, aby uzyskać dyplom inżyniera.

Ryn, Lottie i Hattie tańczyły i wracały do domu o wczesnych godzinach porannych. Wątpił, żeby wstawały, żeby podzielić się śniadaniem i kawą.

Uderzyło go wtedy to było po prostu…

To właśnie robiłeś, kiedy miałeś partnera.

Miałeś jedzenie w swoim domu, ponieważ był tam ktoś inny niż ty, kto mógł potrzebować jedzenia.

A rano robiłeś kawę, bo nie tylko ty ją piłeś.

Kubek podróżny z kawą mówił mam kogoś, komu zależy na mnie.

Billy odsunął się, a Auggie podszedł do Nespresso, sortując kapsułę i kubek, pamiętając, że podczas dorastania szedł do kuchni i brał torbę Chex Mix lub kilka Cool Ranch Doritos, a jeśli miał szczęście, znajdował masło orzechowe i trochę chleba na kanapki lub kilka dań do odgrzania w zamrażarce.

Innymi słowy, ich szafki były wypełnione przekąskami lub szybkimi sposobami napychania żołądka, które nie zbliżały się do patelni, kuchenki, piekarnika lub domowych posiłków przyrządzanych z miłością.

Jego matka czasami gotowała, a kiedy to robiła, upewniała się, że wszyscy rozumieli, że było to pod przymusem, albo na przemian wyrażała to, co uważała za stosowne, czyli całowanie jej w tyłek.

Metodą gotowania jego ojca było podgrzewanie mrożonej pizzy.

O ile Aug wiedział, jego matka i ojciec do tego dnia nie posiadali kubka podróżnego.

A ich ekspres do kawy prawdopodobnie nie był używany od lat 90.

Co doprowadziło go do tego, że zbliżało się Święto Dziękczynienia, którego Auggie obawiał się tylko trochę mniej niż Bożego Narodzenia.

Ponieważ Święta Bożego Narodzenia były najlepszym czasem na wielki rodzinny dramat.

A Święta Dziękczynienia maiły drugie miejsce na tej liście.

„Aug”.

Auggie wyrwał się z zamyślenia, kiedy usłyszał, jak Hawk woła jego imię.

„Jesteś z nami?” – zapytał Hawk.

Kurwa.

Auggie skinął głową.

Hawk przyglądał mu się przez chwilę i Aug poczuł to, głównie dlatego, że nigdy nie zmuszał Hawka do przyprowadzania go mentalnie do pokoju.

Jeśli pracowałeś dla Hawka, mentalnie byłeś tam, gdzie chciał, abyś był, kiedy tego chciał.

Nie trzeba dodawać, że jeśli zwoływał spotkanie, chciał tam mieć twoją głowę.

Auggie chwycił swój pełny kubek i usiadł przy stole.

„Jorge czymś się zajmuje, więc nie przyjdzie na spotkanie dziś rano” – zaczął Hawk - „Ale właśnie rozmawiałem z nim przez telefon. Przekazał mi kilka rzeczy na spotkanie”.

Jak wspomniano, Jorge był dla Hawka Numerem Dwa, i to nie tylko dlatego, że był z Hawkiem najdłużej.

Mężczyzna był żonaty. Miał dzieci. Świetny facet. Solidny.

„Odkrył trochę przeszłości Clyde’a Higginsa” - ciągnął Hawk.

I tak.

To było.

Jorge był solidnym facetem.

Był dobry we wszystkim, co robił dla Hawka i miał szeroki wachlarz talentów.

Auggie walnął z Higginsem i Tabernakulum Prawdziwego Światła w ceglaną ścianę, w której tylko zwiad, podsłuch i hakowanie mogłyby spowodować pęknięcie.

Ślepą ulicą Auggie było to, że mężczyzna nie istniał przed 1986 rokiem.

Jorge miał dzień i miał coś.

„Co dostał?” – zapytał Auggie.

„Higgins miał stado, zanim założył Przybytek Prawdziwego Światła” - powiedział Hawk - „Nazywano go Kościołem Świętego Świtu”.

„Człowiek umie trzymać się tematu” – mruknął Mag.

„To było w Montanie” - kontynuował Hawk - „A rozwiązało się, ponieważ jedna z jego żon straciła dziecko podczas porodu. Brał udział w porodzie bez pomocy medycznej. Bez położnej. Na pewno nie lekarz. Nawet znachorki”.

„Jedna z jego żon?” – zapytał Auggie – „Robił już ten występ bigamii?”

Hawk skinął głową.

Dopiero wtedy, niezwykle późno, Auggie zauważył, że Hawk wygląda ponuro.

Gówno.

Hawk dalej mówił - „Śmierć tego dziecka rzuciła trochę światła dla lokalnych urzędników na to, co działo się w Świętym Świcie. Rodzice kobiety nie byli szczęśliwi. Nie tylko dlatego, że ich córka straciła dziecko. I nie tylko dlatego, że była jedną z trzech innych żon tego faceta, o czym nie wiedzieli. W rzeczywistości w ogóle nie wiedzieli, że była mężatką, nie mówiąc już o byciu przez nią żoną numer trzy. Ale bez względu na to, że czego się dowiedzieli było do bani, najważniejszą rzeczą było to, że doznała znacznego krwotoku po porodzie, nie mając w pobliżu specjalisty, który by się nią zaopiekował”.

Hawk potrzebował sekundy na wdech i żaden z mężczyzn się nie wtrącił.

To dlatego, że wszyscy mężczyźni rozważali ten koszmarny scenariusz.

Łącznie z ideą mężczyzny „uczestniczącego” w porodzie kobiety, którą miał kochać, kobiety, która rodziła jego dziecko, a w pobliżu nie było nikogo, kto wiedziałby, co robi.

Ale było więcej.

Ostatnie dziecko Hawka i Gwen, mała dziewczynka, było trudnym porodem dla Gwen. Hawk prawie stracił je obie.

A historia Hawka była jeszcze ciemniejsza, cofając się dalej, biorąc pod uwagę to, co stało się z jego pierwszą żoną i ich córką, gdy Hawk był oddelegowany.

Auggie nie był w pobliżu, gdy Gwen miała Vivi, ich najmłodszą, ale teraz to wiedział, ponieważ Hawk kochał swoją żonę, uwielbiał swoich synów i uwielbiał swoją córkę.

Można po prostu powiedzieć, że Hawk Delgado był typem człowieka, który bez względu na to, w jakim gównie się znajdowali i jak głęboko było, jeśli Gwen mogłaby przekazać mu wiadomość, a ta wiadomość mogłaby brzmieć, że Vivi pociąga nosem, to Hawk by przepadł.

To był kolejny powód, dla którego zebrał zespół, który miał.

Ponieważ właśnie ta rozmowa pokazywała, jakie są priorytety Hawka.

Najpierw rodzina, w tym ta, którą stworzyłeś dla siebie, która nie była związana więzami krwi.

Potem praca.

I bez względu na to, w czym byli głęboko po karki, wspierali się nawzajem.

Dlatego właśnie odbywali tę rozmowę na spotkaniu, rozmowę o sprawie, na której nie zarabiał ani grosza, ale rzucił wszystkie swoje zasoby.

Hawk kontynuował - „A gdyby inny członek Kościoła nie wystąpił przeciwko Higginsowi, który był wtedy znany jako Clyde Dickens i nie zabrał jej do szpitala, prawdopodobnie by umarła. Rodzice zostali wezwani do szpitala, odkryli te rzeczy i nie pozwolili im przeminąć bez echa. Bigamia została ujawniona. Zaczęło to parzyć Dickensa i cały kościół. Oznaczało to, że w 1984 roku Dickens rozwiązał go i przeniósł się do Kolorado. Tutaj był skryty i nie ujawniał się przez około dwa lata. A potem założył Prawdziwe Światło”.

I dlatego w 1986 roku nagle powstał ten facet.

„Czy inne żony poszły z nim?” – zapytał Boone.

Hawk potrząsnął głową - „Nie. Odciął się. Łącznie z pięciorgiem dzieci, które spłodził z dwiema innymi kobietami. Był również ostrożny, aby zachować przeszłość w przeszłości i to nie tylko poprzez zmianę nazwiska. A nawiasem mówiąc, to był drugi raz, kiedy to zrobił. Urodził się jako Jonathan Clyde Bottoms. Jorge nie zdążył się do tego dostać. To wraca do ciebie”.

Hawk powiedział to ostatnie, kiwając głową w stronę Auggie’go.

To był jeszcze jeden powód, dla którego Aug nie znalazł na nim zbyt wiele.

Facet nie był młody, ale trzy zmiany nazwiska w ciągu siedemdziesięciu pięciu lat to o dwie więcej niż większość ludzi.

I jeśli nie zrobiłeś tego po ślubie, większość ludzi robiła to, by zostawić za sobą życie.

Czasami z przyczyn od nich niezależnych.

Czasami by wyrwać się z gówna, które było całkowicie pod ich kontrolą.

Hawk mówił dalej.

„Trudno było mu zebrać historię, bo tamten ułożył gówno, by trudno było go znaleźć. Używał trzech różnych kontaktów towarzyskich, po jednym dla każdego nazwiska. Teraz korzysta z kontaktów towarzyskich mężczyzny, który zmarł w 1985 roku. Ale wraz z tym zmienił swój wygląd, zrzucając dwadzieścia kilogramów, zdobywając szkła kontaktowe. Jeszcze piętnaście lat temu nie miał na nic na swoje nazwisko. Kontrakty. Umowy najmu. Karty kredytowe. Czyny. Nic”.

Cóż, cholera.

Hawk szedł dalej.

„Jego żona, która była jego czwartą, ale pierwszą w Kolorado, miała na swoje nazwisko wszystko. Jeszcze trzy lata temu. Jorge znalazł dwie nieruchomości kupione przez Jonathana Bottoms’a za własne, które były pieniędzmi osobistymi, a nie kościelnymi. Jeden to górski dom w Park City w stanie Utah, a drugi to mieszkanie w wieżowcu w Fort Myers na Florydzie”.

„Przygotowuje się do emerytury” - domyślił się Axl.

„Może” - zgodził się Hawk - „Ale Jorge aktywował kilka połączeń, które musimy trzymać w obu obszarach. I według niektórych mieszkańców nieruchomości są one w użyciu. Innymi słowy, nie ukrywa, że je ma lub że ich używa. Ktoś jest w obu nieruchomościach regularnie. Główny pastor kościoła nie bierze tylu dni wolnych. Zdecydowanie nie do luksusowych noclegów. Albo nie powinien. Oni muszą wiedzieć, dokąd idzie. A przynajmniej ci, którzy są mu najbliżsi, prawdopodobnie to wiedzą”.

Hawkowi zajęło sekundę.

Następnie, skupiając uwagę na Auggie’m, dokończył - „Więc albo ci najbliżsi, jego diakoni, rozumieją jego duży przekręt i popierają go, albo są tak głęboko pod jego wpływem, że są szczęśliwi rezygnując z tego, co mają, tylko po to, by zbliżyć go do Boga. Nawet jeśli oznacza to jego wieżowiec lub jego górski dom o powierzchni dwóch tysięcy metrów kwadratowych”.

Słychać było głośno i wyraźnie.

Ojciec Pepper był popieprzony jeszcze bardziej, niż myśleli, że jest.

„Chcesz, żebym podążył za z tymi informacjami o Bottoms’ie?”

Auggie był zaskoczony, że to wyszło od Billy’ego.

„To osobisty projekt, stary” - powiedział Aug - „Zagłębiam się w tym, kiedy mam...”

„Zacząłeś też spotykać się z tą kobietą. A ona ma dziecko” - przerwał mu Billy, mówiąc mu coś, co już wiedział - „Ja nie mam. Mam więcej czasu. I dobrze mi w tym grzebać”.

Aug nie spuszczał oczu z Billy’ego.

Syndykat brudnych gliniarzy, który badali, rozpoczął się jako osobisty projekt, mający na celu wciągnięcie Evie w tę sytuację i zobowiązanie Mag’a do wyciągnięcia jej z groźby więzienia.

Stało się to na ich pierwszej randce.

Skończyło się na tym, że związali się z chłopakami z Nightingale Investigations, a także z dwoma klubami motocyklowymi (Chaos i Resurrection) i garstką dobrych gliniarzy, przez… brudnych gliniarzy.

Normalnie by to wystarczyło, ale poszło ekstremalnie i obejmowało zastraszanie, wrabiania, sfingowane samobójstwa i morderstwa.

Więc ostatecznie nie było to osobiste.

To była praca, którą trzeba było wykonać.

Ta sytuacja z Tabernakulum Prawdziwego Światła nie była tym samym.

Ale mimo wszystko to, że Billy zaoferował pomoc, było szokujące.

„Billy…” – zaczął Auggie.

Billy mu przerwał.

„Dzieci potrzebują dobrych mężczyzn w swoim życiu i nikt nie powinien iść na to sam”.

Łał.

To było głębokie, kiedy pochodziło od Billy’ego.

Auggie zamknął usta.

Hawk otworzył swoje.

„Billy, ty bierzesz Bottoms’a. Aug ma inne gówno, które musi zrobić. Połącz się z Jorgem. Da ci plan gry”.

Billy skinął głową Hawkowi.

Hawk przeniósł spotkanie do pracy zarobkowej.

I zakończył to tak, jak oni zawsze zdawali się kończyć swoje spotkania zespołowe w tych dniach.

Kiedy Hawk donosił o sprawie brudnych gliniarzy, zwykle była to krótka informacja, która zwykle nie zawierała zbyt wiele nowego.

Tym razem jednak Hawk zaczął to od - „Wszyscy wiecie, że B przekazała wiadomość, którą jej dali, aby podzieliła się z nami informacjami, że się wycofali”.

Pokiwał głową, ponieważ wszyscy wiedzieli, że jeden z ich informatorów, handlarz narkotyków niskiego szczebla, ale głównie handlarz informacjami, Brandi, znana również jako „B”, powiedziała im to właśnie.

„Wiecie też, że od tego czasu B rozwiała się jak dym” – ciągnął Hawk.

Więcej kiwnięć głową, ponieważ minęły miesiące i nie było nic od B, żadnych informacji, żadnych obserwacji, nie było jej.

Miała tendencję do wchodzenia i wychodzenia ze sceny, tak jak jej to odpowiadało.

Ale po tym zniknięciu nie mieli dobrych myśli.

Albo zmądrzała i wyjechała z Denver.

Albo ktoś ją zabrał.

„A od tego wszystkiego, nawet przy uważnym obserwowaniu Lynn i Heidi i świadomości, w co te dupki zamierzają uderzyć, chodzi o pójście po cenne dowody w policyjnym magazynie, ale nie o to, kiedy i kto może je zabrać…” – kontynuował Hawk - „…nie było nic”.

Lynn to Lynn Crowley - wdowa po gliniarzu, który zginął, badając brud, który ich zespół próbował odkryć miesiącami, bez rezultatu. Zabójstwo jej męża, Tony’ego, było tym, w co Cisco został wrobiony, a później oczyszczony z zarzutów. To było ich wejście do tego, bo rodzina Evie ją w to wciągnęła.

Heidi była Heidi Mueller - wdową po jednym z zaledwie dwóch gliniarzy, których wytropili jako brudnych w tym bałaganie. Jej mąż, Lance, został z kolei wrobiony nie tylko w morderstwo Tony’ego, ale także w morderstwo-samobójstwo, którego nie mógł popełnić, biorąc pod uwagę, jak bardzo był odurzony pigułką gwałtu na spotkaniu.

Fakt, że Lance Mueller był odurzony, został zgłoszony załodze Hawka, ale całkowicie pominięto to w oficjalnym raporcie z sekcji zwłok.

Obie kobiety były pod obserwacją ich zespołu, a także pod ich ochroną.

Ale nawet jeśli ktoś grzebał w pobliżu Lynn przed przesłaniem B, że ci w grze wycofują się, było za gorąco, podnieśli ręce i poddali się, żadna z kobiet nie miała żadnego problemu, ponieważ niechętnie poszły do przodu, chcąc im pomóc.

„Ale coś mamy” - stwierdził Hawk.

Każdy mężczyzna w tym pokoju wyprostował się.

Hawk nie wyjaśnił.

Przynajmniej wtedy nie zrobił tego.

Powiedział - „Mo, Aug, Mag, mam gdzieś być i chcę, żebyście byli ze mną. Billy, złap Jorge’a, a potem zajrzyj do Bottoms’a. Boone, Axl, pozostańcie na normalnych obowiązkach. Później znowu omówimy” - Hawk spojrzał na zegarek, po czym jego oczy na chwilę spoczęły na Mo, Auggie i Mag, zanim skończył – „Wychodzimy. Aug, jesteś ze mną w Camaro. Mo, ty i Mag weźcie cień. Podam wam adres i moją trasę. Chcę, żebyście nadeszli z innego kierunku. I bądźcie absolutnie pewni, że nie jesteście śledzeni”.

To nie brzmiało, jakby coś mieli.

To brzmiało, jakby mieli coś interesującego.

Pojazdy, z których korzystali, kiedy nie chcieli zostać zauważeni, nazywali „cieniami”. Były zwykle niepozorne, ale najwyższej klasy, więc na wszelki wypadek miały moc pod maską i zwrotność.

Hawk wymieniał je losowo, sprzedając stare i kupując nowe (chociaż tych „nowych” mogły być używane). A Aug zauważył, że nigdy nie mieli cienia dłużej niż sześć miesięcy.

Hawk zakończył spotkanie, zawołał Mo, aby omówić podejścia, uzbroili się w broń, a potem wyszli.

Podróż tam, dokąd zmierzali, nie była wypełniona rozmową.

Ale to niewiele, co zostało powiedziane, było ważne.

Całość zawierała, od Hawka - „Ty i Pepper próbujecie?”

Od Aug’a - „Tak”.

Od Hawka - „Wszystko w porządku?”

Od Aug’a - „Świetnie”.

Od Hawka po krótkiej przerwie - „Dobrze”.

Od Aug’a - „Juno chce, żebym pomógł w przygotowaniu dekoracji do jej szkolnego Święta Dziękczynienia. Nie znam harmonogramu, ale mogę potrzebować wolnych wieczorów”.

Od Hawka - „Dostaniesz je”.

Nastąpiła kolejna pauza, a potem od Hawka - „Wiem, że wszyscy wiecie, że spieprzyłem i prawie straciłem Gwen z powodu przeszłej historii”.

Aug wiedział, więc chrząknął - „Tak”.

„Nie utknij w przeszłości, Auggie. Nie trać czasu” - radził Hawk głównie dlatego, że on też wszystko wiedział. Wszystko o wszystkich jego ludziach. I dawał więcej niż przelotne gówno - „Nie możesz odzyskać czasu. I uwierz mi, nigdy nie chcesz być w miejscu, w którym żałowałbyś, że to spieprzyłeś”.

„Nie dorastałem…” – zaczął Aug.

„Nienawidzę tego, co miałeś” - przerwał mu Hawk - „Nie potrafię wyrazić, jak bardzo. Ale to już historia, Auggie”.

Aug zamknął się.

Ponieważ tak było.

A teraz było teraz. Inny czas. Inni ludzie.

I musiał strzec się, by coś ciemnego, nad czym nie miał kontroli, nie złamało czegoś jasnego, co było w jego zasięgu.

Hawk nie powiedział nic więcej.

Auggie też nie.

Z drugiej strony, kiedy zbliżyli się do miejsca, do którego zmierzali, Auggie wszedł w rolę i skupił uwagę na tym, gdzie się znajdują i czy ktoś ich nie śledzi.

Nie podobała mu się strefa, w której się znajdowali. To nie była dobra część Denver.

A kiedy Hawk zaparkował i wędrowali na piechotę pięć przecznic od miejsca, w którym zostawili Camaro Hawk’a do miejsca, w którym odbywało się to spotkanie, nie podobał mu się klimat tego miejsca.

Ale przede wszystkim nie podobał mu się fakt, że czarny SUV Iana Mercedes GLC był zaparkowany przed nim.

Według wiedzy Auggie’go, Ian nie miał do czynienia z tą sprawą.

Więc co, do cholery, robił tam pracodawca Pepper?

Aug poczuł spojrzenie Hawka i dał swojemu szefowi własne, ale żaden z nich nie był szczęśliwy.

Oznaczało to, że Hawk nie wiedział, że Ian też tu będzie.

Miejscem spotkania był mały klockowy budynek z pustaków pomalowanych na biało. Właściwie wszystko było białe. Białe drzwi. Białe wykończenie.

Ale nie był czysty i nie był dobrze utrzymany do tego stopnia, że wydawał się w większości opuszczony.

Niewielki parking dookoła składał się z popękanego asfaltu i połamanych klocków parkingowych, które również, jakoś niedawno, zostały pomalowane na biało.

Zrobili szeroką pętlę wokół obwodu, zanim skierowali się do jednych z dwojga drzwi do budynku, a kiedy to zrobili, żaden z nich nie był zachwycony, że wszystkie okna są zaciemnione.

Hawk dwukrotnie walnął w drzwi bokiem pięści, a Aug trzymał rękę na swojej broni, kiedy to robił.

Nie było odpowiedzi.

Hawk otworzył drzwi.

Weszli szybko i równie szybko zamknęli za sobą drzwi.

Ponieważ Ian tam był.

Podobnie jak Smithie.

Podobnie jak Rush, Shy i Dutch, wszyscy z Chaos MC.

Oraz Beck, Core i Eightball z Resurrection MC.

Na koniec Malik, mąż Elviry, jeden z policjantów z ich załogi.

Auggie mógł stwierdzić po tym, jak Hawk trzymał ciało, że to było większe spotkanie, niż się spodziewał, nie tylko z obecnymi mężczyznami, ale także z wagą tego, co tak wielu znaczyło.

Mógł też powiedzieć, że Hawk nie był fanem pokazywania się gdzieś, jeśli nie miał co do tego wywiadu.

„Wiesz, o co chodzi w tym gównie?” - zapytał Smithie, najmniej cierpliwy z nich.

„Jeszcze nie” – odpowiedział Hawk.

Kolejne podwójne uderzenie w drzwi i weszli Mo i Mag.

Obaj mężczyźni przeskanowali graczy, a następnie spojrzeli prosto na Hawka, a ich twarze wyraziły to, jak wyglądała reszta.

Nieszczęśliwe.

Na szczęście musieli poczekać tylko kilka minut, zanim do drzwi znów zaczęto walić.

Tym razem trzy pukania.

I wszedł Lee Nightingale i jego prawa ręka, Luke Stark.

Towarzyszyli im Eddie Chavez i Hank Nightingale, obaj gliniarze.

A pomiędzy tymi duetami znajdowała się wysoka, szczupła Czarna kobieta ze świetnym tyłkiem, krótko przyciętymi włosami, niesamowicie piękną strukturą kości, dużymi oczami i prezencją, która, gdyby była dosłownie fizyczna, zepchnęłaby ich wszystkich na nogi.

Kiedy wchodziła w ich scenariusz, wydarzyły się dwie rzeczy, których Auggie nie lubił.

Po pierwsze, Beck chrząknął - „Nie”.

To oznaczało, że była złą wiadomością.

Wszyscy oni, Hawk i jego ludzie, Nightingale i jego załoga, Chaos i ich bracia, a zwłaszcza gliniarze, chcieliby twierdzić, że najlepiej znają ulice.

Ale prawda była taka, że Resurrection to robiło.

Jak grałeś w grę po swojemu, tak się działo.

Znali dobro.

Znali zło.

Ale najbardziej ocierali się łokciami o brzydkie.

Drugą rzeczą, która nie podobała się Aug’owi, była atmosfera, która pojawiła się między kobietą a Dorianem.

Chryste, gdyby ktoś dostał się między ich zamknięte spojrzenia, zostałby natychmiast spalony.

Co oznaczało, że Smithie warknął - „Kurwa”.

„Pieprzone jaja sobie robisz z tą suką?” - Eightball zażądał od Lee, Luke’a, Hanka i Eddiego jako całości.

„Czas, żebyście wszyscy poznali Dynamite” – stwierdził Lee.

W tym momencie pokój stał się nieruchomy.

Słowo „dynamit” było jedynym tropem w sprawie brudnych gliniarzy, którą Tony Crowley zostawił im przed śmiercią.

„Nie tak dobrze znana jako porucznik Stephanie Fortune, pod głęboką przykrywką, policja w Denver” – zakończył Eddie.

„Kurwa?” - szepnął Beck.

Cóż…

Gówno.


 

4 komentarze: